Demonstrujący domagali się, aby wyszedł do nich przewodniczący miejscowego parlamentu. Chcieli od niego usłyszeć, że krymski parlament ogłosi sesję, na której ma być uchwalone, że Krym nie podporządkowuje się centralnej władzy w Kijowie.

Chcieli też, aby rada uchwaliła niezależność i zwróciła się o pomoc do Rosji. Szef parlamentu Władimir Konstantynow wyszedł do protestujących. Zapowiedział, że parlament Krymu zbierze się w środę. Ale nie obiecał, że w porządku obrad pojawią się postulaty protestujących.

Manifestację pod krymskim parlamentem organizował nieznany do tej pory "Krymski Front".

Rosyjski transporter opancerzy i flota czarnomorska

Według lokalnych dziennikarzy pracujących na Krymie, na jednym z centralnych placów Sewastopola pojawił się rosyjski transporter opancerzony, przewożący żołnierzy piechoty morskiej. Maszyna zatrzymała się na kilkanaście minut i odjechała w kierunku budynku nazywanego "Domem Moskwy".

Jak informuje z kolei na swoich stronach internetowych "Niezawisimaja Gazieta” - Flota Czarnomorska została postawiona w stan gotowości bojowej.

Informatorzy dziennika twierdzą, że rosyjskie wojska chcą zabezpieczyć bazę okrętów wojennych na wypadek dalszej destabilizacji sytuacji w regionie.

W poniedziałek  na Krym przybyła grupa deputowanych z Rosji. We wtorek rano szef ukraińskiego parlamentu i jednocześnie pełniący obowiązki prezydenta Ołeksandr Turczynow spotkał się z pełniącymi obowiązki szefów resortów siłowych, aby - jak powiedział - omówić problem separatyzmu.