Jurgen Roth, niemiecki dziennikarz śledczy, napisał książkę o katastrofie smoleńskiej. Uważa on, opierając się na notatce BND, że na pokładzie prezydenckiego samolotu wybuchła bomba, podłożona przez FSB. Niemiecki dziennik, "Stuttgarter Zeitung" dotarł do kolejnych fragmentów książki, które zdradzają szczegóły planu.

Według gazety, z notatki wywiadu wynika, że zamach zlecił bezpośrednio generałowi FSB, Jurijowi D. wysokiej rangą polski polityk. Generał z kolei wydał rozkazy Dmitro S., szefowi delegatury FSB w ukraińskiej Połtawie. Oficer, który należał do trzeciego wydziału FSB, wykorzystując środki techniczne i naukowe, całą akcję przeprowadził, detonując bombę w prezydenckim samolocie.

"Stuttgarter Zeitung" przypomina jednak, że teoria o zamachu i roli polskich przeciwników politycznych w katastrofie wcale nie jest nowa. Miała się ona, jak wyjaśniają dziennikarze gazety, pojawić tuż po rozbiciu samolotu, do tej pory nie udało się jednak na jej potwierdzenie znaleźć dowodów. 

Gazeta poprosiła o komentarz BND. Rzeczony dokument z marca 2014, pomimo krótkich, ale usilnych poszukiwań w aktach ministerstwa spraw wewnętrznych, nie został znaleziony - tłumaczy rzecznik tajnych służb, Martin Heinemann. Dodaje on, że być może ta notatka jest dobrze spreparowaną fałszywką, ale na chwilę obecną wywiad nie jest w stanie tego stwierdzić.

ZOBACZ TAKŻE: Notatka niemieckiego wywiadu o Smoleńsku? "Zamach przeprowadzony przez oddział FSB">>>