Ołeh Kałasznikow był członkiem Partii Regionów i jednym z organizatorów opłacanych przez nią manifestacji, w tym między innymi tych organizowanych przed sądem, gdzie odbywał się proces Julii Tymoszenko, a także później, już w czasie rewolucji godności.

Te ostatnie protesty nazywane były Antymajdanem i brali w nich udział, między innymi, wynajęci przez Partię Regionów chuligani, z których część była zaangażowana w zabójstwa aktywistów Majdanu.

Ołeh Kałasznikow miał być w najbliższym czasie przesłuchany w tej sprawie. Dlatego milicja nie wyklucza, że chodziło o zatarcie śladów prowadzących do polityków ugrupowania Wiktora Janukowycza, którzy opłacali manifestacje. 

Nie jest to pierwszy polityk Partii Regionów, który ginie w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach. Najczęściej popełniają oni samobójstwa, choć pojawiają się sugestie, że są to morderstwa na zlecenie. Wśród najbardziej znanych był Mychajło Czeczetow, który był określany mianem "dyrygenta" Partii Regionów w Radzie Najwyższej: to on pokazywał innym parlamentarzystom, jak mają głosować, wcześniej w latach 2003 - 2005 był szefem Funduszu Mienia Państwowego, kiedy to prywatyzowano przedsiębiorstwa należące do państwa.

CZYTAJ TEŻ: Rodzinna tragedia Janukowycza. Był na Krymie na pogrzebie syna >>>