Ograniczenie naszych swobód, uchylenie naszych zasad konstytucyjnych nie zwiększyłoby skuteczności naszej walki z terroryzmem i osłabiłoby spójność tak potrzebną naszemu narodowi - powiedział Francois Hollande w orędziu telewizyjnym. Oświadczył, że socjalistyczny rząd będzie korzystał z ustaw przyjętym w ub. roku, które jego zdaniem wraz z przedłużonym stanem wyjątkowym są wystarczające do zwalczania terroryzmu.

Ta wojna będzie długa. Nasza demokracja znalazła się na celowniku. Jest celem, a będzie naszą tarczą. Francuzki i Francuzi, stwórzmy blok. W ten sposób wygramy wojnę z nienawiścią i fanatyzmem. Zapewniam, że ją wygramy - powiedział Francois Hollande. Od zamachu w Nicei 14 lipca, gdzie 31-letni Tunezyjczyk zabił na nadmorskiej promenadzie 84 osoby, rząd jest w ogniu krytyki ze strony prawicy i skrajnej prawicy za domniemane niedociągnięcia i opieszałość w zwalczaniu terroryzmu, w tym zwłaszcza likwidowaniu siatek dżihadystycznych w kraju.

By lepiej zwalczać dżihadystów, lider opozycyjnych Repulikanów Nicolas Sarkozy proponuje m.in. prewencyjne zatrzymanie w "ośrodkach przetrzymywania" wszystkich osób, które przeszły tzw. radykalizację, nawet jeśli nie popełniły żadnych przestępstw; ewentualnie miałyby być one umieszczone w areszcie domowym. Według szacunków władz takich osób jest we Francji ok. 12 tys.; mają one założone specjalne kartoteki.

Ponadto lider opozycji proponuje zmianę prawa umożliwiającą dalsze przetrzymywanie w zamknięciu osób, które skończyły odsiadywać wyroki za działalność terrorystyczną. Sarkozy żąda też bardziej stanowczego zamykania meczetów, gdzie nauczany jest radykalny islam, oraz skuteczniejszego wydalania głoszących go imamów. Muzułmanie, którzy wrócili do Francji z krajów, gdzie walczyli w szeregach dżihadystów, mieliby trafiać do więzień. Sarkozy chce też, by osoby odwiedzające dżihadystyczne strony w internecie automatycznie były przez władze traktowane jako dżihadyści i karane.

Dwóch dżihadystów zaatakowało we wtorek kościół w miasteczku Saint-Etienne-du-Rouvray w Normandii na północy Francji. Uzbrojeni w noże napastnicy brutalnie zabili księdza oraz ranili poważnie inną osobę. Policja zastrzeliła dżihadystów. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie.

Jeden z napastników był znany służbom antyterrorystycznym jako dżihadysta. W ubiegłym roku próbował przedostać się do Syrii, a po powrocie został zatrzymany i postawiono mu zarzuty w związki z działalnością terrorystyczną, ale warunkowo wypuszczono na wolność, zakładając elektroniczną bransoletkę.