Nie ma wątpliwości, że mieszkańcy Manchesteru i Wielkiej Brytanii padli ofiarą bezwzględnego ataku terrorystycznego, który jest jednym z najgorszych ataków terrorystycznych, jakich doświadczyliśmy - powiedziała szefowa brytyjskiego rządu przed siedzibą swej kancelarii na Downing Street w Londynie, po zakończeniu godzinnego posiedzenia sztabu kryzysowego COBRA.

W spotkaniu oprócz Theresy May udział wzięli m.in. minister spraw wewnętrznych Amber Rudd, minister transportu Chris Grayling, minister spraw zagranicznych Boris Johnson, minister obrony Michael Fallon i wiceminister zdrowia Philip Dunne, a także przedstawiciele policji i władz lokalnych, w tym - za pośrednictwem łącza wideo - nowo wybrany burmistrz Manchesteru Andy Burnham.

May zapowiedziała, że jeszcze we wtorek pojedzie do Manchesteru na miejsce zdarzenia, a także weźmie udział w kolejnym posiedzeniu sztabu kryzysowego COBRA.

Jak poinformowała szefowa rządu, terrorysta zdetonował ładunek wybuchowy domowej roboty w pobliżu jednego z wyjść z hali tuż po zakończeniu koncertu, świadomie obierając za cel ataku dzieci i młodzież" oraz "tak wybierając czas i miejsce (zamachu), by doprowadzić do jak największej rzezi. Jednocześnie May ostrzegła, że pośród rannych są osoby w stanie zagrożenia życia, co oznacza, że liczba ofiar śmiertelnych może wzrosnąć.

Brytyjska policja poinformowała we wtorek rano, że do 22 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych zamachu terrorystycznego, do którego doszło w poniedziałek wieczorem przed halą widowiskową w Manchesterze, w północno-zachodniej Anglii, po koncercie amerykańskiej gwiazdy pop Ariany Grande. Według dotychczasowych danych, 59 osób zostało hospitalizowanych. Brytyjska policja podała, że zamachowiec zginął w wybuchu.