Prawie zginął za sprzeciw homoaktywistom
"Mój samochód został uszkodzony w taki sposób, bym zginął w sprowokowanym wypadku" - mówi "Frondzie" ks. Dariusz Oko z Krakowa. Za co miał zginąć duchowny? Kilka lat temu napisał bardzo krytyczny artykuł o homoseksualizmie. Za to spotkała go medialna nagonka. Ale, jak twierdzi, na słowach się nie skończyło. Próbę zamachu tylko cudem przeżył.
- "Homofobi w Polsce wpadli w amok"
- Strażnicy pobili i zwyzywali geja w krzakach
- Nie odróżnia gejów od zoofilów, chce do TVP
- Geje i lesbijki ruszyli na Sejm
- Polacy w Anglii to też geje
- Geje chcą dziedziczyć po swych partnerach
- 15 tysięcy za nazwanie sąsiada pedałem
- Pospieszalski tropi spisek gejów i lewicy
- Geje idą po radę do psychologów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Mój samochód został uszkodzony w taki sposób, bym zginął w sprowokowanym wypadku. Według policji postąpiono tu zgodnie z klasycznymi metodami komunistycznej Służby Bezpieczeństwa, która także w ten sposób eliminowała ludzi <Solidarności>" - opowiada duchowny kwartalnikowi "Fronda".
Cztery lata temu ks. dr Dariusz Oko z Papieskiej Akademii Teologicznej opublikował w "Gazecie Wyborczej" bardzo krytyczny tekst o homoseksualizmie. Zaczął od stwierdzenia, że “dla zdrowego rozumu akceptacja homoseksualizmu jest oczywiście nie do przyjęcia. Jednak człowiek, jeśli się uprze, może do końca życia bronić dowolnego absurdu (...)". Ks. Oko postulował więc dużo miłosierdzia i pomocy, by homoseksualiści mogli "wyrwać się z tego kręgu", gdzie "odczuwają przedsmak piekła".
>>>Pospieszalski tropi spisek gejów i lewicy
Na duchownego miały posypać się wyzwiska. "Do dziś mnóstwo z nich można przeczytać na portalach gejowskich" - mówi. Z jego tezami polemizowali też publicyści "Tygodnika Powszechnego" i "Gazety Wyborczej". Ale, jak twierdzi duchowny w rozmowie z "Frondą", nie pozwolono mu opublikować odpowiedzi.
Na takich próbach zamknięcia mu ust się nie skończyło. Twierdzi, że mógł zginąć za swoje poglądy, ale cudem przeżył. Mówi, że to zasługa bardzo wielu ludzi, którzy się za niego modlą.
>>>Terlikowski: Homoseksualizm jak zoofilia
Czy chcieli go zabić homoseksualiści? Fronda.pl nie ma wątpliwości. "Los ks. Oko pokazuje, że w stosunku do swoich krytyków, środowiska te nie wahają się stosować tak nienawistnej mowy, jak i nienawistnych czynów" - skomentowano. Czy w sprawie próby zabójstwa ks. Oko było prowadzone jakieś śledztwo - tego niestety nie wiadomo.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!