Wypatrzył talibów, kradł na konto TVN
Bogdan Gasiński, słynny z doniesień o lądowaniach talibów w Klewkach, wziął odwet na dziennikarzach. Na celowniku dawnego współpracownika Andrzeja Leppera znalazł się reporter TVN Jacek Gasiński. Informator szefa Samoobrony jeździł po całym kraju, podszywając się pod dziennikarza. Kradł sprzęt rtv, jadł i nocował za darmo. W końcu wpadł. Przez TVN.
- Łyżwińskiemu nie wolno błogosławić syna
- Chcesz pracować w TVN? Zapłać dwa tysiące
- Gdy walczył w Iraku, żona wyczyściła mu konto
- Polacy okradną sklepy na miliard złotych
- Były współpracownik Leppera oskarżony o kradzież
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Bogdan Jacek Gasiński" - taką wizytówką chwalił się w całym kraju Bogdan Gasiński. Wystarczyło, że dopisał do swojego imienia Jacek, dodał logo TVN i już mógł wyruszyć na tournee po kraju.
Mechanizm działania był prosty. Gasiński pojawiał się w hotelu i przedstawiał wizytówkę. Często przy okazji wypytywał o zabezpieczenia pokoju. Tłumaczył, że jako dziennikarz TVN, ma przy sobie drogi sprzęt, którego nie chce stracić.
Naprawdę jednak chodziło o coś zupełnie innego, by sprzęt wynieść. Jeśli zabezpieczenia były słabe, to właściciele żegnali się z telewizorami i radiami. Gdy były dobre, to Gasiński nabijał rachunek alkoholami. Potem znikał. Najczęściej mówił, że wychodzi na miasto kręcić reportaż. W torbie miał mieć kamerę, a najczęściej miał telewizor ze swojego pokoju.
W końcu jednak do Jacka Gasińskiego z TVN zaczęli dzwonić hotelarze. Więc i on zadzwonił - na policję. Krótko potem na ręce Bogdana Gasińskiego trafiły kajdanki. Oczywiście w świetle kamer TVN.
Dlaczego wziął na celownik dziennikarza tej stacji? "To jest zemsta moja na was, za to że w sprawie Klewek zrobiliście ze mnie durnia, wariata" - mówił. Twierdzi, że po Klewkach nie może już znaleźć pracy.
Bogdan Gasiński zasłynął w 2001 r., kiedy to Andrzej Lepper, powołując się na niego, ogłosił w Sejmie, że politycy SLD i Platformy Obywatelskiej rozdawali łapówki. Ale na tym nie koniec. Największą "sławę" zdobył opowieściami o tym, że we wsi Klewki lądowali talibowie i trzymali tam bakterie wąglika. Teraz Andrzej Lepper twierdzi, że to od biznesmena Rudolfa Skowrońskiego dowiedział się o talibach. Gasiński miał tylko przynieść mu wiadomość.
Ale to na nim odbiła się afera. Potem był wielokrotnie łapany za kradzieże. Kilka lat temu groził też w SMS-ach śmiercią Andrzejowi Lepperowi.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!