Bruksela ściga rząd Tuska za powódź
To godne pożałowania - tak unijna komisarz Kristalina Georgieva komentuje fakt, że Polska wciąż nie wdrożyła obowiązującej we Wspólnocie dyrektywy powodziowej z 2006 roku. Zwłaszcza, że wielka woda nas nie omija. Dlatego Bruksela bierze sprawy w swoje ręce.
- Powódź wymyła pieniądze na remonty dróg
- Do powodzian trafiły już miliony
- "Pomoc rządu po powodzi jest imponująca"
- Trzecia fala? Jest "margines ryzyka"
- Powodzianie będą głosować w namiocie
- I ty możesz pomóc powodzianom
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak podaje rmf24.pl, Komisja Europejska wszczęła przeciw Polsce postępowanie dotyczące naruszenia unijnego prawa. Rzecz idzie o unijną dyrektywę, przyjętą jeszcze w 2006 roku, a dotyczącą ochrony przeciwpowodziowej.
"To godne pożałowania, że kraje, które są zwykle najpoważniej dotykane przez powodzie - w tym Polska, jeszcze nie wdrożyły tych procedur" - mówi w rozmowie z RMF komisarz ds. rozwoju i pomocy humanitarnej Kristalina Georgieva.
Premier Donald Tusk podkreślał na konferencji prasowej w Brukseli, że wszyscy jesteśmy pod "wielkim, przygnębiającym wrażeniem powodzi w Polsce". Premier powiedział jednak, że procedury, o których mówi unijna dyrektywa mają być wdrażane w latach 2011-15. "A więc fakt, że Polska jest opóźniona, jeśli chodzi o kilka dyrektyw europejskich nie miał żadnego wpływu na przebieg akcji ratowniczych, przeciwdziałanie powodzi czy ochronę przez powodzią" - ocenił szef rządu.
Jak zapewnił, kwestie, które porusza dyrektywa są w Polsce rozwiązywane. "To nie jest tak, że dyrektywa europejska każe nam coś przygotować, czego my nie mamy. Dyrektywa raczej mówi o standardach obowiązujących w całej UE" - mówił Tusk. Przywołał ostatnie informacje z Francji mówiące, że dwie godziny deszczu spowodowały śmierć ponad 20 osób na południu tego kraju.
"Przepisy prawa europejskiego to nie są: skuteczne wały, zapory, zbiorniki, tylko pewne standardy prawne, które jednak przed dramatem, kiedy się zdarza powódź, nie ratują" - ocenił Tusk. Ale jednocześnie zapowiedział, że będzie chciał mieć 100-procentową pewność, że prace nad wdrożeniem dyrektywy rząd przyśpieszy na tyle, że pretensje Komisji Europejskiej do Polski nie będą w najbliższym czasie zasadne.
Premier poinformował, że w czwartek skontaktował się z ministrem środowiska i finansów. Dodał, że dyrektywa po polskiej stronie jest w finale ustaleń Komitetu Stałego Rady Ministrów. "My tutaj te prace przyśpieszymy, ale chciałbym bardzo, abyście państwo nie uwierzyli komuś, kto by tłumaczył, że ta dyrektywa mogła nas uchronić przed powodzią. Bo to najzwyczajniej w świecie nie byłaby prawda, ale nie zmienia to faktu, że będziemy chcieli te kwestie przyśpieszyć" - zapowiedział Tusk.
czytaj dalej >>>






















~Jerzy Stefaniak2010-09-14 12:46
Moim zdaniem Tusk to idiota i niema, co się spodziewać mądrych rozwiązań w jakiejkolwiek dziedzinie. Choć z wykształcenia jest historykiem to nawet w tej dziedzinie jest do niczego.
~bekara2010-07-13 09:34
panie premierze tusk! w sprawie mataczenia bylo bardzo trafne staropolskie przyslowie(jesli pan pamieta) "dookola wojtek" niech pan przekroczy ten krag i obiecanki zamieni w czyn.uszczesliwi pan wielu powodzian i nie tylko.byla sympatyczka pana premiera
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!