Z workiem na policję. Mundurowi uciekali
Pijany 20-latek z jutowym workiem w ręku zapukał do drzwi jednego z komisariatów w Bielsku-Białej. Był przekonany, że to, co znalazł w pobliżu placu budowy bielskiej obwodnicy, powinien pokazać właśnie mundurowym. Ci jednak, gdy zobaczyli, co jest w worku, zarządzili natychmiastową ucieczkę.
- Pole minowe na rzeszowskim osiedlu
- Radzieckie miny przeciwczołgowe zabiły Polaków
- Tragiczny finał ucieczki przed policją
- Krzaki marihuany w garażu policjanta
- Ludzka głowa u wejścia do parlamentu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kilkunastu policjantów musiało się ewakuować z jednego z bielskich komisariatów, gdy 20-latek przyniósł oficerowi dyżurnemu w jutowym worku minę przeciwczołgową z czasów II wojny światowej - poinformowała w sobotę rzecznik bielskiej policji Elwira Jurasz.
"Po ewakuacji na komisariat wezwano specjalistyczne służby oraz policyjnych pirotechników, którzy zabezpieczyli nietypowe znalezisko. Szybko ustalono, że jest to mina przeciwczołgowa. Gdyby wybuchła, mogła wysadzić w powietrze niemal cały budynek. Minę zabrali antyterroryści ze śląskiej policji. W najbliższym czasie zostanie zdetonowana przez saperów" - powiedziała Jurasz.
20-latek, który przyniósł minę był nietrzeźwy. We krwi miał 1,5 promila alkoholu. Tłumaczył, że znalazł ją w okolicy budowanej w Bielsku-Białej obwodnicy. Uznał, że najlepszym sposobem na jej "profesjonalne zabezpieczenie", będzie dostarczenie w ręce policjantów...
"Apelujemy, by w przypadku podobnych +znalezisk+, nie dotykać niewybuchów, a przede wszystkim nie przenosić ich. Natychmiast należy zaalarmować policję" - powiedziała Jurasz.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!