Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef Biura Ochrony Rządu odchodzi

13 października 2007, 16:52
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nie podał przyczyn, podziękował za współpracę i wyszedł - tak można w skrócie opisać zagadkowe odejście szefa BOR-u, płk. Damiana Jakubowskiego. Pojawiły się jednak plotki, że BOR-owiec podpadł politykom za złą ochronę. Jego ludzie zaliczyli też ostatnio kilka kompromitujących wpadek.

Biuro Ochrony Rządu nabrało wody w usta i nie chce zdradzić, co jest powodem odejścia jego szefa. A płk Jakubowski to barwna postać. Wyrzucił z pracy ponad stu funkcjonariuszy, oskarżał BOR o nadużycia.

Także jego niektóre decyzje budziły kontrowersje. Jak na przykład ta, kiedy przyznał rządową ochronę Jarosławowi Kaczyńskiemu. Prezes PiS był wtedy jeszcze posłem, więc nie przysługiwała mu asysta BOR-owików.

Zresztą lista dziwnych incydentów z udziałem funkcjonariuszy BOR-u jest długa. W czasie pielgrzymki Benedykta XVI do Polski nie potrafili ochronić papieża przed napierającym tłumem. Wtedy również szarżujący na ulicach Częstochowy BOR-owik rozbił BMW. Warte pół miliona złotych! Słynna była też sprawa, gdy ochroniarz wicepremiera zgubił pistolet oraz wpadka z flagą na limuzynie prezydenta. Lech Kaczyński jeździł z odwróconą flagą Polski, czyli w barwach księstwa Monako.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj