"Najlepsza jest armia z poboru"
W obronie terytorium najlepiej sprawdza się wojsko z poboru, bo jest liczne, masowe. Najemnikom brakuje motywacji i oddania - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM gen. dyw. Bolesław Balcerowicz, były rektor Akademii Obrony Narodowej.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Bolesław Balcerowicz: Traktuję to wyłącznie jako jeden z pomysłów. To bardzo ryzykowne. Francuzi budowali Legię Cudzoziemską przez ponad półtora wieku. Wielka Brytania też przyjmuje cudzoziemców, Gurków z Nepalu, co jest dla nich wielkim zaszczytem. Są sowicie wynagradzani wysokimi emeryturami, które przekraczają wysokość średniego wynagrodzenia w ich kraju. Znakomicie sprawdzili się w I i II wojnie światowej. Ale Polska ma w tej kwestii zerowe doświadczenie! Jak motywować tych ludzi? Jak zdobyć akceptację społeczną? My nawet nie mamy własnej, polskiej armii w pełni zawodowej.
Czy najemnicy broniliby Polski tak jak wojsko narodowe, patriotyczne?
Nie, do tego wojska najemne się wcale nie nadają. W obronie terytorium najlepiej sprawdza się wojsko z poboru, bo jest liczne, masowe. Jednak prawdopodobieństwo tego, że Polska będzie musiała odpierać wroga na swoim terytorium, jest teraz małe, koncepcję armii z poboru można więc odrzucić. Jednak na najemnikach bym nie polegał. Już w XV wieku włoski myśliciel Niccolo Machiavelli nie zostawiał na nich suchej nitki, bo źle bronili krajów. Najemnikom brakuje motywacji, oddania. We współczesnych formacjach cudzoziemskich jedyną motywacją może być chęć przeżycia przygody, zarobienia pieniędzy, czasami dla legionisty liczy się także etos doborowej formacji. Ale ten etos buduje się przez dziesiątki lat, nie wiem, czy do wojska eksperymentalnego ktoś przyjdzie.
A może tych ludzi można by wysyłać na misje? Może chcieliby służyć w polskiej armii w zamian za polskie obywatelstwo? Słyszał pan o takich rozwiązaniach? Co pan o nich sądzi?
Legioniści we Francji mogą starać się o obywatelstwo. Ja jednak nie ryzykowałbym takich rozwiązań. Nie jesteśmy do tego gotowi ani kulturowo, ani emocjonalnie, ani prawnie. Według ONZ zresztą najemnictwo jest prawnie wątpliwe. Francja i Wielka Brytania znalazły jakieś furtki prawne. My musielibyśmy rozwiązywać całą masę problemów. Ale możemy rozpocząć na ten temat dyskusję.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!