Teraz katastrofę Tu-154 zbada NIK
Najwyższa Izba Kontroli bierze pod lupę katastrofę w Smoleńsku. Szczególną uwagę inspektorzy mają poświęcić zasadom organizowania podróży polskich VIP-ów, a także metodom szkolenia pilotów z 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego.
- Kaczyński: Katastrofa w Smoleńsku to zbrodnia
- "Macierewicz uciekł ze Smoleńska z pełnymi gaciami"
- Przeżył katastrofę, ale nikt go nie ratował?
- "Zespół ds. katastrofy ośmiesza tę sprawę"
- Jest doniesienie na Tuska i Komorowskiego za Smoleńsk
- Zarzuty w sprawie Smoleńska. Kto je usłyszy?
- Rosja utrudnia jak może. Śledztwo w sprawie Tu-154 stanęło
- Oni prowadzili pilotów. Polska dostała dokumenty
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Oficjalne informacje o działaniach NIK w sprawie katastrofy smoleńskiej są bardzo skromne. Jej rzecznik Paweł Biedziak na nasze pytania w tej sprawie odpowiedział bardzo lakonicznie. – Potwierdzam jedynie, że na polecenie prezesa Jacka Jezierskiego toczą się prace nad przygotowaniem takiej kontroli – stwierdził.
Według naszych źródeł specjalny zespół kontrolerów rozpoczął pracę już na początku maja. W jego skład weszli najbardziej doświadczeni inspektorzy. Ich zadaniem było przygotowanie drobiazgowego planu kontroli. – Wstrzymywaliśmy się przez wzgląd na prace prokuratury, bo nie chcemy szkodzić prowadzonemu śledztwu, ale już nie ma takiego zagrożenia – twierdzi jeden z naszych rozmówców z NIK.
W przeciwieństwie do prokuratorskiego śledztwa Izba nie będzie sprawdzać, czy, a jeśli tak, to kto ponosi odpowiedzialność karną. Rolą inspektorów ma być dokładne prześledzenie podstaw prawnych i procedur w dwóch obszarach: przygotowania wizyty w Katyniu oraz praktyki szkolenia pilotów obowiązujących w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego. Dziś nie jest nawet jasne, kto był organizatorem lotu. Bo według rządu Kancelaria Prezydenta RP, zaś ministrowie Lecha Kaczyńskiego tłumaczyli, że wizytę przygotowywał rząd. Podobne niejasności dotyczą zasad związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa głowie państwa w trakcie nieoficjalnych zagranicznych wizyt. Zgodnie z prawem za ten obszar odpowiada szef Biura Ochrony Rządu. Jednak nie jest już jasne, kto i w jaki sposób powinien przygotować zapasowe lotniska. Rząd po 10 kwietnia tłumaczył, że jako zapasowe lotniska były wskazane Mińsk i Moskwa. Jednak wylot został zaplanowany przez Kancelarię Prezydenta o tak późnej godzinie, że skorzystanie z nich wiązałoby się z poważnym opóźnieniem uroczystości rocznicowych w Katyniu.



























~Major2010-07-30 20:26
Pozwole sobie tu przytoczyc jeszcze wypowiedz doswiadczonego pilota (Czaja) z tego samego blogu, z ktorego pochodzi fragment cytowany wyzej przez Smoka!
Mysle, ze ten fragment dobrze zilustruje laikom istote problemu, ktory powstal nad lotniskiem "Siewiernyj", i zamiast niepotrzebnie rozbudzac emocje - bedzie raczej katalizatorem spokojnej i chlodnej analizy!!!
"winne jest szkolenie wojskowe ale nie dlatego, że jest złe lecz dlatego że jest inne. Piloci wojskowi szkoleni są do latania ze skrajnym ryzykiem. Wojsko to nie szkółka niedzielna a w warunkach wojny nikt o ILS pytał nie będzie. Bywa, że Piloci wojskowi lądują wielokrotnie w warunkach o których na samą myśl włos jeży się na głowie. Takie jest wojsko a to utrwala się w zachowaniu, obniża poziom oceny zagrożenia, oceny ryzyka. Są doskonale wyszkoleni ale ... do latania z ogromnym ryzykiem. Tam gdzie cywilny Pilot dawno już leci na zapasowe, wojskowy podejmie próbę bo dla niego to "normalka". Myślę więc, że katastrofy Pilotów wojskowych będą się zdarzać i powtarzać. To nie ich wina, ryzyko to ich chleb powszedni, są doskonale wyszkoleni do podejmowania takiego ryzyka.
(od siebie dodalbym tu nawet, ze sa do jego podejmowania za bardzo sklonni czy nawet chetni - Major)
Dlatego Piloci wojskowi nie powinni latać cywilnymi samolotami pasażerskimi, umiejętności mają większe ale ze względu na szkolenie, które przeszli są zagrożeniem dla tych, którzy z nimi lecą. Moim zdaniem Pilotom ze smoleńskiej katastrofy zabrakło tylko jednego, zwykłego cywilnego poziomu strachu. Dlaczego? Bo byli Pilotami wojskowymi."
Wniosek z tego powinien zostac wyciagniety jedyny logiczny, a mianowicie, zeby liniowcami wozacymi najwazniejsze osoby w panstwie dowodzili i pilotowali je WYLACZNIE piloci cywilni o stazu minimum 8-10 tys godzin, zwykli cywilni rutyniarze, ktorzy zawsze maja swiadomosc, ze za ich plecami siedzi 100, 200 lub wiecej osob!
Wniosek ten powinien zostac wyciagniety przez osoby decydujace o organizacji lotow VIP-ow w Polsce!
~Major2010-07-30 19:48
~smoku2010-07-27 16:40
A tu mam ciekawy fragment blogu jednego pilota. Opisuje w nim jak to w podobnych okolicznościach rozbiłby samolot o ziemię we mgle:
"W kokpicie 4 doswiadczonych pilotow w tym instruktor... Ale dopiero nad MDA dotarlo do nas co sie wczesniej stalo. Tak krecilem wysokoscia ze przeszlismy MDA nawet tego nie zauwazajac. .EGPWS nas uratowal"
Uratowal ich, bo przytomnie i czujne nie zignorowali ostrzezen!
Zadzialal instynkt samozachowawczy!
Byli caly czas w kontakcie z przyrzadami i wspolpracowali z nimi aktywnie, zamiast biernie ulegac ich "magii"!
A w kabinie Tupolewa juz o 10:40:07, czyli na prawie minute przed koncem, gdy dokladnie na przedluzeniu linii lotu mieli w odleglosci okolo 4500m przeciwlegle zbocze jaru - dostali ostrzezenie "Terrain ahead!", ktore totalnie zignorowali!
Zawsze, kiedy o tym mysle - przypomina mi sie opowiadanie jednego z polskich pilotow bodajze Dywizjonu 316, ktory wracajac "Hurricane'm" z lotu patrolowego nad Kanalem postanowil troche stracha napedzic plazowiczom! Ale mial zapas paliwa, wiec postanowil najpierw "przecwiczyc" manewr "wyciagniecia" nad sama plaza, a jako teoretycznego poziomu plazy postanowil uzyc kilku widocznych nieopodal cumulusow!
Wywindowal sie na jakies 3000m i zanurkowal! Niestety tylko wlos mu sie zjezyl na plecach, kiedy przebil cumulusy prawie pionowo!!!
Ja mysle, ze dzisiaj mlodym pilotom przydalaby sie lektura takich wspomnien jako obowiazkowe uzupelnienie teorii pilotazu!!!
Pozdrowienia dla wszystkich, ktorzy wiedza, ze pilot - tak jak saper - myli sie tylko raz!
A roznica jest taka, ze saperowi czasami udaje sie przezyc!!!
~Brutus Brutalnicus2010-07-30 19:07
~cezar2010-07-27 07:49
W tej sprawie nie trzeba prowadzic dlugotrwalych badan. Wystarczy porownac dokumentacje zwiazana z przygotowaniem wizyty w Smolensku Premiera Donalda Tuska w dniu 7 kwietnia i wizyty Prezydenta RP z 10 kwietnia.
Drogi Cezarze!
Skoro z taka swada i nonszalancja wypowiadasz sie w sprawie "porownania dokumentacji... itd" - wnosze, ze jestes w posiadaniu tejze dokumentacji i zechcesz ja tu na tym forum nam wszystkim udostepnic w najdrobniejszych szczegolach!
W ten sposob nie bedziemy skazani na wyczekiwanie latami na wyniki prac rozmaitych mniej lub bardziej dyletanckich gremiow - tylko z pierwszej wlasnej reki (posliniwszy uprzednio palec) zorientujemy sie, jak w istocie bylo!
Z gory uprzejmie dziekuje!
~RENI.2010-07-27 23:58
MOŻE WSZYSCY BĘDZIEMY BRAĆ W TYM UDZIAŁ.
~ALEKSANDRA2010-07-27 22:38
ZABIERZCIE SIE BEZPOSREDNIO ZA SPRAWCOW A NIE OKRĘZNA DROGĄ ROBICIE COC CO SMIESZY NAJGŁUPSZEGO BO MĄDRY TYLKO ZAPŁACZE NAD TYMI WASZYMI DOCHODZENIAMI- KOMPLETNY ABSURD! MOZE TRZEBA ZATRUDNIC KOŁO GOSPODYN DO WYJASNIENIA TRAGEDII LUB KOGOS Z KOŁKA ROLNICZEGO!
~smoku2010-07-27 16:40
A tu mam ciekawy fragment blogu jednego pilota. Opisuje w nim jak to w podobnych okolicznościach rozbiłby samolot o ziemię we mgle:
"W kokpicie 4 doswiadczonych pilotow w tym instruktor. Ja dzielny drugi na 767-300 i tym razem pilot lecacy. Wczesniej w Bangkoku z szefem pilotow mielismy dyskusje na temat tego podejscia. Na poczatku duzo step down fixow wedlug DME ale pozniej tylko tabelka i MDA (Minimum Descent Altituitude). Thai Airwys ktory lata tam na 777 uzywa na podejsciu Vnav. My sie mamy takiej opcji ale szef wpadl na pomysl aby sobie cos takiego wykrowac. Co mila DME i nowa wysokosc... Poczatek podejscia jak zawsze z 16000 stop. Po prostej. Przeskakujemy pierwsze gory i na maxa do dolu. Pelne klapy i podwozie uzywajac modu FLC (Flight Level Change). Daje nam on wtedy zawsze minimalny ciag i na maksa w dol. wedlug zalecen szefa wklepalem punkt co mile i co mile zmieniam wysokosc na MCP (Mode Control Panel -glowny panel autopilota). Z tak duzym znizaniem co chwila samolot przechwytuje nam nowa wysokosc. Znow trzeba krecic i wciskac guzik. Trudno z ty nadazyc tym bardziej ze co ALT CAPTURE to samolot sam dodaje mocy i zaczyna wyrownywac. Po paru milach nadal krece i wciskam. Za oknem wszystko na bialo. w pewnym momencie slychac ostrzezenie z EGPWSa "SINK RATE". Nie moze byc! Jestesmy jeszcze bardzo daleko od lotniska a ten komunikat moze byc tylko bardzo blisko ziemi... GO AROUND!!! Pelen ciag i mocno podrywam samolot. Klapy 20 i podwozie do gory. Spogladam w bok i jestesmy na wysokosci kominow. Robi mi sie na przemian goraco i zimni a w gardle czuje dziwny smak. To smak strachu...Co sie stalo? Jakos nikt nie ma na to odpowiedzi. Wjechali bysmy sprawnym samolotem w glebe nawet o tym nie wiedzac. Klasyczny CFIT (Controlled Flight Into Terrain). Komisja by miala trudny orzech do zgryzienia. Nastepne podejscie. Pogoda jest teraz lepsza i z daleka widzimy lotnisko. Ale dopiero nad MDA dotarlo do nas co sie wczesniej stalo. Tak krecilem wysokoscia ze przeszlismy MDA nawet tego nie zauwazajac. EGPWS nas uratowal"
~re Wiesio132010-07-27 14:55
Kiedyś było coś takiego jak "Kacze opowieści". Czyżby wznowili serial?
~Wiesio132010-07-27 14:21
Teatrzyk Szalonej Kaczki ma zaszczyt przedstawic: spektakl groteskowy pt. "Zbrodnia w sensie potocznym"...
~palikot2010-07-27 14:19
Sekułę na przewodniczącego. Pójdzie szybko i sprawnie. Ja już protokół mogę wam streścić.
~gg2010-07-27 13:01
Ok. Cenię takich,którzy zajmują rzeczowe ,beznamiętne stanowisko bez rzucania inwektyw na innych. Pozwól ,ze napiszę co myślę o naciskach ze strony prezydenta. Jak piszesz program był napięty. Piloci zdecydowali o podejściu do lądowania i o ile sie nie uda odejda .Pierwszy mówił,że prawdopodobnie nic z tego nie będzie. Więc to stwierdzenie ,ze nie ma jeszcze decyzji prezydenta mogło dotyczyć na które lotnisko mają odejść bo róznica w odległościach jest spora. Cóż .Stalo się jak stało. Myślę ,że nikt nie jest samobójcą
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!