Dziś jednak znajduje się w poważnym kryzysie. Nowelizacją ustawy o policji, która przewiduje powstanie Centralnego Biura Śledczego Policji (a nie jednostki KGP), zajmie się dziś rząd. O zmiany apelowali i walczyli od lat kolejni szefowie CBŚ, by rozwijać jednostkę, która dotąd była wizytówką całej służby.

– Dotychczas dyrektor CBŚ ma taką samą pozycję jak każdy inny dyrektor w Komendzie Głównej Policji. To oznacza, że na byle zmianę w strukturze lub kadrową musiał uzyskiwać zgody innych dyrektorów – wyjaśniał były już szef CBŚ gen. Adam Maruszczak.

Oznaczało to, że jako szef 2 tys. funkcjonariuszy musiał kompletować podpisy dyrektorów biur, które liczyły np. kilkadziesiąt osób. Pozycja dyrektora była też niższa niż każdego komendanta wojewódzkiego. Obieg dokumentów utrudniony był też w przypadku uzyskiwania sądowych zgód na działania operacyjne, np. podsłuchy. Najpierw naczelnik odpowiedniego zarządu tworzył dokumentację, która trafiała do dyrektora CBŚ. Ten musiał zdobywać zgodę komendanta głównego, by wniosek dopiero trafił do sądu. Po akceptacji zmian w ustawie przez rząd i pozytywnym głosowaniu Sejmu szef CBŚ będzie mógł to robić z pominięciem szczebla komendanta głównego policji.

Jednak nowelizacja nie przewiduje najważniejszej rzeczy, o którą walczyli dyrektorzy CBŚ. Chodziło o wydzielenie budżetu dla tej formacji i oddanie go w gospodarowanie szefowi CBŚ. Tę część reformy blokowały biura logistyki i finansów w KGP.

– Dlatego że sens istnienia tych biurokratycznych struktur by się załamał. Dziś mogą mówić, że obsługują dwutysięczne CBŚ – mówi nam jeden z rozmówców. – Ponadto szef CBŚ stałby się zbyt niezależny od komendantów głównych – dodaje.

Reforma biura przychodzi w momencie, gdy jest ono pogrążone w kryzysie. Z danych statystycznych obejmujących okres do października 2013 r. wynika, że niemal wszystkie wskaźniki pracy spadły.

Funkcjonariusze CBŚ zatrzymali o 200 mniej gangsterów niż w tym samym okresie 2012 r. Wtedy też dzięki ich pracy niemal 500 bandytów więcej usłyszało zarzuty prokuratorskie. W ubiegłym roku za kratki aresztów tymczasowych trafiło o 300 mniej przestępców. Drastycznie spadła liczba odzyskiwanych narkotyków z czarnego rynku: amfetaminy niemal o połowę, podobnie marihuany i kokainy. Tylko w jednej kategorii – BMK, które jest półproduktem do amfetaminy – policjanci zarekwirowali więcej w 2013 r. niż w 2012 r. Na tym samym poziomie utrzymała się wartość majątku odzyskiwanego od gangsterów (ponad 36 mln zł) i wzrosła wartość mienia zabezpieczonego (z 206 mln zł do 234 mln zł).

Najpoważniejszą operacją CBŚ ostatnich tygodni była ochrona Mariusza Trynkiewicza. Trudnili się tym funkcjonariusze, którzy na co dzień zajmują się ochroną świadka koronnego, a także operacjami specjalnymi. To z tajnych funduszy tych komórek utrzymywano Trynkiewicza, kupując mu np. pizze.