Teraz warto iść pod dom Kiszczaka, który był drugą osobą odpowiedzialną za wprowadzenie stanu wojennego – zapowiada w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Tadeusz Płużański, szef fundacji Łączka i pomysłodawca zmiany miejsca manifestacji.

13 grudnia demonstracja rozstawi się więc pod domem generała Czesława Kiszczaka na warszawskim Mokotowie. – Kiszczak nie stawia się w sądzie, ale jak pokazują tabloidy, ma siły na spacery z psem czy wypoczynek na Mazurach – dodaje dr Jerzy Bukowski z Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych.

Do stołecznego ratusza wpłynęły już zgłoszenia o rejestracji dwóch zgromadzeń, które odbędą się w nocy z 12 na 13 grudnia. Jedna ma liczyć 300 osób, druga – tysiąc.

Podejrzewam, że bardziej będzie przeszkadzać sąsiadom Kiszczaka niż jemu samemu, bo pewnie go w domu nie będzie, tak jak często nie było generała Jaruzelskiego – komentuje profesor Antoni Dudek, historyk z IPN.