Wicepremier podkreślił, że przed Polakami intensywne cztery miesiące dyżuru lotniczego. Od czasu zaostrzenia się konfliktu na Ukrainie zagrożeń w rejonie wschodniej flanki NATO jest więcej, dlatego misja Air Policing jest obecnie jedną z najważniejszych dla Sojuszu operacji.

Rosyjskie lotnictwo od wielu miesięcy "zapuszcza się" nad terytorium Litwy, Łotwy i Estonii. Natowskie dowództwo częściej również obserwuje ruchy floty Federacji Rosyjskiej w rejonie Bałtyku.
Dlatego też sojusznicza misja Air Policing jest większa. Nasi piloci będą w litewskiej bazie w Szawlach wspierać lotników z Włoch i Hiszpanii. Z kolei w naszej bazie w Malborku przylatują belgijscy piloci. W ubiegłym roku byli piloci z Francji.

Na Litwie służbę będzie pełnić ponad stu żołnierzy i pracowników cywilnych polskiego wojska. Do tego z bazy w Mińsku Mazowieckim do Szawli polecą cztery samoloty Mig-29. To maszyny, które w ubiegłym roku przeszły modernizację. Są wyposażone między innymi w nowoczesną awionikę.

Głównym zadaniem Polaków będzie prowadzenie rozpoznania oraz pomoc załogom wojskowych i cywilnych samolotów, które znajdą się w sytuacjach awaryjnych.

Jeśli zajdzie konieczność, polskie MiG-i będą przechwytywać maszyny naruszające przestrzeń powietrzną krajów bałtyckich.