Pismo, do którego dotarł portal tvn24.pl, odnosi się do pomysłu przeniesienia 58 najnowocześniejszych czołgów w polskiej armii (Leopard 2A5) z Żagania do Wesołej pod Warszawą.

W zamian dotychczas używane przez warszawskich czołgistów maszyny starszego typu są przenoszone na Mazury, a stamtąd do Żagania wędrują najbardziej zabytkowe czołgi w Polskim wojsku - T-72M - czytamy na tvn24.pl.

Generał Waldemar Skrzypczak nazwał tę decyzję "sabotażem".

Gen. Mirosław Różański, jako dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych, powinien mieć wiele do powiedzenia w tej sprawie. Nadzoruje bowiem stan wojska w czasie pokoju i odpowiada za przygotowanie go do wojny. Gen. Różański przyznaje, że wysłał alarmujące pismo do Antoniego Macierewicza.

Przedstawiał w nim m.in. "alternatywne rozwiązanie", jak wzmocnić ścianę wschodnią dodatkowymi siłami pancernymi. Sugerował, m.in. by "zabrać batalion czołgów PT-91 z magazynów 2. Brygady Zmechanizowanej w Czarnem i przenieść je do Wesołej. Tam miałby zostać sformowany dodatkowy, drugi batalion czołgów w 1. Brygadzie Pancernej".

Jego pomysł nie znalazł jednak uznania szefa MON.

Generał spierał się również ze Sztabem Generalnym.

Z listu oraz oficjalnych deklaracji MON wynika, że to właśnie oficerowie z SG byli autorami pomysłu z roszadą czołgów - czytamy na tvn24.pl.

Zdaniem gen. Różańskiego roszada do 2019 roku "drastycznie ograniczy możliwości obronne" Polski. Dopiero od roku 2020 nastąpi odtworzenie potencjału - pisał w sierpniu.

Generał wymieniał, jakie skutki przyniesie ta czołgowa zamiana:

- utratę zdolności 34. Brygady Pancernej do realizacji zadań określonych w planach operacyjnych (działanie jako odwód)

- czasową utratę zdolności przez 1. Brygady Pancernej (na okres co najmniej dwóch lat) oraz 15. Brygady Zmechanizowanej (na okres niespełna roku)

Gen. Różański przestrzegał także Macierewicza, że przeniesienie Leopardów z Żagania będzie miało "negatywny wpływ na współpracę z Niemcami w szkoleniu".

Jak pisze tvn24.pl: Brygada była bowiem przewidziana do ścisłego współdziałania na wypadek wojny z niemieckimi brygadami pancernymi, też jeżdżącymi na leopardach 2. Gdy nagle pół składu jest na zabytkowych T-72M z Giżycka, współpraca może być utrudniona. Zdaniem generała oznacza to "wyzerowanie dotychczasowych osiągnięć".

Generał uważał zmiany za "nieracjonalne i szkodliwe".

MON ma jednak odmienne zdanie. Decyzja ta poparta była rekomendacjami SG oraz innych wysokich rangą oficerów posiadających krajowe oraz międzynarodowe doświadczenie w dowodzeniu dużymi zgrupowaniami pancernymi i zmechanizowanymi, włączając w to ówczesnego Inspektora Wojsk Lądowych. Przed podjęciem decyzji, Minister Obrony Narodowej zapoznał się uważnie z wszystkimi opiniami w tej sprawie, włączając w to punkt widzenia gen. broni M. Różańskiego- napisał resort w oficjalnym oświadczeniu.