- Mówimy spokojnie i spokojnym głosem: protest dalej trwa. Nikt nam go nie zakończy - ani ksiądz Zaleski, ani poseł Zbigniew Gryglas. Będziemy tak długo protestować, aż wywalczymy dla tych osób 500 zł podwyżki, bo im się to należy, bo dzisiaj żyją za niecałe 900 zł na miesiąc i nie mają prawa do godnego życia. Oddajcie godność tym chorym osobom - powiedziała Iwona Hartwich podczas konferencji prasowej.

Jak relacjonowała, otrzymała telefon od pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych Krzysztofa Michałkiewicza, który - jej zdaniem - miał powiedzieć, że "przyszedł do niego poseł Żalek, który przekazał, że chcemy się spotkać i rozmawiać".

- Pytam się pana Michałkiewicza, czy rozmawiamy o pierwszym postulacie, trzecim kompromisie. Pan minister Michałkiewicz powiedział, że pan premier Morawiecki powiedział, iż nie ma pieniędzy dla tych osób niepełnosprawnych. Pytam, po cóż mielibyśmy się spotkać, jeżeli nie mamy rozmawiać o pierwszym postulacie i o trzecim naszym kompromisie. To wtedy pan Michałkiewicz powiedział do mnie dosłownie: to pani nie chce rozmawiać i nie jesteście kompromisowi - relacjonowała Hartwich.

- To już zakrawa o jakąś hańbę w naszym państwie, że w ten sposób traktuje się nas rodziców i osoby niepełnosprawne. Usłyszeliśmy z ust pana Michałkiewicza, że pan premier Morawiecki nie znajdzie nawet 10 zł dla tych osób niepełnosprawnych - dodała.

Rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych protestujący od 18 kwietnia w Sejmie domagają się realizacji dwóch głównych postulatów. Pierwszy to zrównanie renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy. Drugi to wprowadzenie dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie. Protestujący przedstawili w poniedziałek kolejną propozycję w tej sprawie: od września 2018 r. 250 złotych, od stycznia 2019 roku – dodatkowo 125 złotych i od stycznia 2020 r. również 125 złotych, co dałoby w sumie 500 złotych.

W piątek Senat jednogłośnie przyjął ustawę podnoszącą rentę socjalną do 100 proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Renta socjalna wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł. To odpowiedź na postulat osób protestujących w Sejmie.

Senat przyjął w piątek również ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych oraz wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Zdaniem rządu, ustawa ta spełnia postulat protestujących w Sejmie dotyczący dodatku rehabilitacyjnego. Według autorów ustawy, przyniesie ona gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie około 520 zł oszczędności.