Durlik: Religa rozpijał lekarzy
W czasach, gdy szefem oddziału kardiochirurgii warszawskiego szpitala MSWiA był Zbigniew Religa, lekarze często pili alkohol. Doktor Mirosław Garlicki, który go zastąpił, zastał "rozpity zespół" - twierdzi były szef szpitala Marek Durlik. "Prof. Religa był lubiany przez asystentów, bo często go po prostu nie było w szpitalu, np. w związku z jego działalnością polityczną" - mówi "Gazecie Wyborczej" Durlik.
- Religa: Pacjent może dać lekarzowi nawet dom
- Szczygło: Rząd PO nie panuje nad służbami
- WSI szukały agentów w szpitalu
- Taśma uderza w byłego dyrektora szpitala MSWiA
- Religa: Przeszczepię serce Wałęsie
- Religa: Atakują mnie, bo lubię Kaczyńskich
- Religa: Na moim oddziale lekarze pili alkohol
- Religa nie wyklucza prywatyzacji szpitali
- Religa sprawdzał, jak się stuka laską
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dziennikarki "Gazety" pytały Durlika o to, co zmieniło się na oddziale kardiochirurgii szpitala po przejęciu go przez aresztowanego przez CBA doktora Mirosława Garlickiego. "Po przyjściu Garlickiego ilość trudnych operacji kardiochirurgicznych wzrosła trzykrotnie" - mówi były dyrektor szpitala.
Na pytanie, czy Garlicki zastał po Relidze "rozpity oddział", Durlik powiedział: "Nie jest tajemnicą, że w wielu zespołach było normą okazyjne picie alkoholu dostarczanego przez pacjentów. Te butelki były w szpitalach wszędzie" - mówi Durlik. "Garlicki skończył z piciem na oddziałach, ponieważ jest abstynentem i fanatycznym wrogiem alkoholu" - dodaje. .
Durlik odniósł się również do konferencji prasowej Religi po aresztowaniu Garlickiego. Były minister zdrowia mówił o sprawie, że "są świnie i ludzie". "Wystąpił bardzo zdecydowanie przeciw Garlickiemu. Byłem bardzo zaskoczony" - mówi Durlik. "Religa rywalizował z Dziatkowiakiem, więc i z Garlickim. Bo z ośrodkiem Religi w Zabrzu nagle zaczął konkurować ośrodek krakowski Dziatkowiaka. Okazało się, że jest tam taki młody doktor Garlicki, niezwykle sprawny technicznie, dyspozycyjny, może w każdej chwili wsiąść do samolotu i pobrać serce, przeszczepić a pacjenci przeżywają. Całe środowisko wiedziało o tej rywalizacji" - mówi Durlik.
"W tej całej sprawie od początku do końca chodzi o ambicje, o ludzką zawiść. Ja od początku mówiłem, że nie można niszczyć szpitala, Garlickiego, bo cała sprawa polega na ludzkiej zawiści" - dodaje były dyrektor szpitala MSWiA.






















~jw2011-02-08 21:47
durlik i garlicki to perfidni kombinatorzy bez skrupułów!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!