Dziennik Gazeta Prawana logo

WSI szukały agentów w szpitalu

3 lutego 2008, 17:12
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nie tylko Centralne Biuro Antykorupcyjne interesowało się pracownikami szpitala MSWIA w Warszawie. Wojskowe specsłużby szukały w tej placówce agentów WSI. Pod lupę wzięły także Marka Durlika, byłego dyrektora szpitala - informuje "Newsweek".

Pracownicy szpitala byli więc podwójnie podsłuchiwani i przez agentów CBA i przez oficerów Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Jak nieoficjalnie dowiedział się "Newsweek", późną jesienią 2006 r., miesiąc po rozwiązaniu Wojskowych Służb Informacyjnych, nowy kontrwywiad wojskowy zaczął szukać agentów WSI wśród informatyków szpitala.

Nowe służby wojskowe podsłuchiwały także dr. Marka Durlika, byłego dyrektora tego szpitala. W rozmowie z dziennikarzem "Newsweeka" Durlik przyznał, że wiedział o tym, że jest podsłuchiwany. Potwierdził także, że służby wojskowe szukały agentów WSI.

Byłego dyrektora szpitala podsłuchiwało także CBA, które prowadziło wielkie śledztwo w sprawie łapówek i podejrzenia o doprowadzanie do śmierci pacjentów przez kardiochirurga Mirosława G. Co więcej, CBA badało, czy przestępstw nie popełniał sam Durlik. Biuro podejrzewało, że miał on brać udział w wyłudzaniu przez szpital nienależnych pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia.

"Nie powinno być tak, że aż tyle służb specjalnych rozpracowuje jedną instytucję. A przede wszystkim zastanawiające jest, dlaczego wojskowe służby zajmują się placówką, która przecież nie podlega wojsku. Trzeba to wyjaśnić" - mówi "Newsweekowi" Marek Biernacki, poseł PO z sejmowej komisji ds. służb specjalnych.

Według ustaleń "Newsweeka" Służba Kontrwywiadu Wojskowego przekazała swoje materiały operacyjne prokuraturze okręgowej, która prowadzi śledztwo przeciwko Mirosławowi G. Znajdują się one w części tajnej tego śledztwa. "W części jawnej sprawy przeciwko kardiochirurgowi nie ma materiałów ze służb wojskowych. Natomiast o tym, co jest w części tajnej, nie mogę mówić" - stwierdza prokurator Katarzyna Szeska, rzecznik warszawskiej prokuratury.

Nikt z SKW nie chciał oficjalnie wyjaśnić dziennikarzom "Newsweeka", dlaczego jej funkcjonariusze prowadzili działania na terenie szpitala MSWiA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj