Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Zabił żonę brzytwą, by nie cierpiała

2008-09-26 | Ostatnia aktualizacja: 18:56 | Komentarze: 0 | skomentuj

Podszedł do łóżka w szpitalu na warszawskim Mokotowie, gdzie leżała jego żona, wyciągnął brzytwę i zadał jej cios w gardło. Potem próbował w ten sam sposób pozbawić życia siebie. Lekarze uratowali niedoszłego samobójcę. Kobieta zmarła. W liście pożegnalnym napisała, że mąż skróci jej cierpienia.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Ciężko ranny 85-letni mężczyzna natychmiast trafił na stół operacyjny. Tylko dzięki temu przeżył. Jego 83-letniej żony nie udało się uratować. Zadana rana okazała się zbyt poważna.

Na szpitalnym łóżku lekarze znaleźli list pożegnalny. "Wynika z niego, że jej mąż chciał w ten sposób skrócić jej cierpienie" - opowiada rzecznik stołecznej policji Marcin Szyndler.

Zamordowana kobieta była przewlekle chora. To nie był jej pierwszy pobyt w szpitalu.

Mężczyzna również zostawił list pożegnalny. W jego mieszkaniu mundurowi odkryli wskazówki dotyczące dysponowania resztą pieniędzy, jakie pozostawił oraz adres zakładu pogrzebowego. Policjanci są przekonani, że od długiego czasu przygotowywał się do tego desperackiego czynu.

Mariusz Nowik/PAP
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «