Raport Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego powstał w Centrum Antyterrorystycznym, które jest jej integralną częścią. Podpisał go szef ABW Krzysztof Bondaryk. Służby stwierdziły, że strzelanina była prowokacją, chociaż nie miały na to dostatecznych dowodów. Dokument rozesłano do szesnastu najważniejszych osób w państwie. DZIENNIK pierwszy dotarł do tej analizy i opisał jej treść.

>>>Co pisał DZIENNIK

Agencja wydała oświadczenie, w którym odniosła się do tych ustaleń. Rzeczniczka ABW major Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska napisała, że raport rzeczywiście powstał, ale że nie ma w nim tezy, iż "strzelać kazał Saakaszwili". "Wyrwała kawałek nadtytułu z tekstu DZIENNIKA, by podważyć naszą wiarygodność" - napisali w komentarzu autorzy artykułu.

>>>Brudne metody felietonistów z ABW

Dokument ABW różni się znacząco od raportu dla premiera, który opublikował minister Jacek Cichocki, odpowiedzialny w rządzie za służby specjalne. Jego najważniejszy wniosek to stwierdzenie, że nie było zamachu na Lecha Kaczyńskiego.

>>>Przeczytaj raport ministra Cichockiego

Publikujemy najważniejsze fragmenty analizy ABW:

"Podczas postoju, kiedy obaj prezydenci przebywali na drodze, w pobliżu oddano krótką serię z broni maszynowej nieustalonego typu, na którą funkcjonariusze ochrony gruzińskiej nie zareagowali, nie okazał też zaniepokojenia Micheil Saakaszwili. W samochodach nie stwierdzono żadnych śladów i przestrzelin, które potwierdzałyby użycie ostrej amunicji bezpośrednio wobec nich. (...) Na obecnym etapie i na podstawie posiadanych informacji uznać można, iż najbardziej prawdopodobne jest, że sytuacja mogła być wykreowana przez stronę gruzińską. Przemawiają za tym następujące fakty:

  • trudna sytuacja prezydenta Gruzji z umacniającą się opozycją wewnętrzną w kraju
  • propozycja ad hoc wyjazdu do ośrodka uchodźców, bez wcześniejszego przygotowania i uzgodnień
  • strzały oddane w czasie i miejscu trzeciego zatrzymania kolumny, gdzie prezydent RP został poproszony o opuszczenie pojazdu przez prezydenta Gruzji
  • zachowanie prezydenta Gruzji i funkcjonariuszy ochrony gruzińskiej podczas incydentu
  • niezgodne z podstawowymi zasadami działań ochronnych wyprzedzenie kolumny specjalnej przez pojazd przewożący dziennikarzy
  • zademonstrowanie polskiemu prezydentowi braku realizacji programu pokojowego przez stronę rosyjską.

Podpis i pieczątka szefa ABW Krzysztofa Bondaryka".