Prezydent jednak zgodził się na ochronę
Kompromitacji nie będzie. Lech Kaczyński pojedzie do Azji z własną ochroną. Kancelaria potwierdza: prezydent zaakceptował Artura Żelazowskiego jako nowego tymczasowego szefa swojej straży. Prezydent rozpoczyna swoją wizytę w Azji w niedzielę. Jak potwierdził DZIENNIKOWI szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki, w jej trakcie za bezpieczeństwo Kaczyńskiego będzie odpowiadał właśnie Artur Żelazowski.
- Dziesięciu "borowców" rannych w wypadku
- "Prezydent do szefa BOR: Won gnoju"
- Ochroniarz prezydenta chce odejść ze służby
- Kwaśniewski: Kaczyński zbyt szarżuje
- Prezydent chowa się przed Sarkozym
- Zobacz ochronę prezydenta na Naszej-Klasie
- "Prezydent może zrezygnować z BOR"
- BOR, czyli Boże, ochraniaj rządzących
- Tusk: Prezydent ma słuchać BOR!
- Dzięki kumysowi prezydent trzyma formę
- Lech Kaczyński doktorem honoris causa
- Prezydencki samolot zamarzł w Mongolii
- Odszedł zaufany ochroniarz prezydenta
- Prezydent płaci milion za ochronę willi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jednak nie oznacza to wcale, że właśnie ten oficer będzie kierował ochroną prezydenta przez najbliższe trzy miesiące, czyli do czasu ewentualnego powrotu zawieszonego Krzysztofa Olszowca. "Pan prezydent wybierze nowego tymczasowego szefa swojej ochrony już po powrocie do Polski. Decyzja dotycząca pana Żelazowskiego dotyczy tylko najbliższej podróży zagranicznej Lecha Kaczyńskiego" - oświadcza nam Kownacki. Dodaje, że w tej chwili nie ma już żadnych przeszkód, by ochrona BOR poleciała z prezydentem do Azji.
Jeszcze w czwartek po południu prezydent oświadczył, że w związku z zawieszeniem Krzysztofa Olszowca rezygnuje z ochrony podczas podróży zagranicznej. Zaufany ochroniarz Kaczyńskiego został wysłany na urlop do czasu wyjaśnienia wszystkich okoliczności feralnej wizyty w Gruzji. Nieznani do dziś sprawcy strzelali w kierunku prezydentów Polski i Gruzji. W tym czasie oficerowie ochraniający Kaczyńskiego znajdowali się trzysta metrów od prezydenta.
Prokuratura i BOR w wewnętrznym postępowaniu wyjaśniają teraz, czy obecni na miejscu funkcjonariusze i dowodzący nimi Olszowiec dopełnili wszystkich swoich obowiązków. Nadzorujący Biuro Ochrony Rządu minister spraw wewnętrznych Grzegorz Schetyna zapewnia, że zawieszenie Olszowca to rutynowa procedura związana z tego typu postępowaniem.
Prezydent, tłumacząc swoją niechęć do korzystania z opieki BOR pod nieobecność Olszowca, mówił: "Muszę mieć tych ludzi, którym bezwzględnie ufam".
Najwyraźniej Artur Żelazowski spełnia to kryterium. W ekipie osłaniającej prezydenta pracuje już od kilku lat, jest jednym z najbliższych współpracowników zawieszonego płk. Olszowca. To właśnie on zaproponował prezydentowi nazwisko swojego następcy.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!