Wałęsa: Padałem do talerza z zupą
"Za szybko żyję i nie mam czasu myśleć" - przyznaje w rozmowie z "Przekrojem" Lech Wałęsa. "Mi się ciagle wydaje, że mam 17 lat" - dodaje. Pytany o kryzys wieku średniego wspomina, że w połowie prezydentury zdarzało mu się tracić przytomność i "padać do talerza z zupą".
- TVN pokaże grę o Nobla dla Wałęsy
- Lech Wałęsa został "Rycerzem Wolności"
- Wałęsa: Mój ojciec przewraca się w grobie
- Zobacz, czym Wałęsa nakarmi Dalajlamę
- Wałęsa: Bóg daje krzyż na miarę wielkości...
- Wałęsa: Wyrzucić ten gniot z księgarń
- Wałęsa: Porozrabiam na Radzie Mędrców
- Wykwintne menu i dobre wina u Wałęsy
- IPN: Lech Wałęsa to "Bolek"
- Abp Głódź zamiast Rydzyka wybrał Wałęsę
- Nobel dla Wałęsy: finał pięknych czasów
- "Sąd uśmiercił esbeka Wałęsy"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Lekarze sprawdzali, co jest, ciśnienie, krew - wszystko dobrze. A ja tracę świadomość. Stąd nie miałem ochoty kandydować na drugą kadencję" - zwierza się Piotrowi Najsztubowi Lech Wałęsa. "Potem zorientowałem się, o cholera, oskarżą mnie, że ja się poddałem losowi - muszę kandydować!" - ciągnie były prezydent.
Premier Tusk - "mniejsze zło"
Chętnie też zabiera głos w sprawach politycznych. Szczególnie, gdy chodzi o ocenę innych polityków - swoich przyjaciół i wrogów.
"Tusk to wielka zagadka" - zauważa Lech Wałęsa. "Spotkałem się z nim kiedy wygrał i powiedziałem: Ja na pana też głosowałem, ale jako na mniejsze zło" - wspomina. "Ta walka z Kaczyńskimi, z Kwaśniewskim, pan jest inteligentny, naprawdę dobry. Pan ma parę rzeczy, których ja nie mam. Lepszych ode mnie i od innych" - wylicza.
Jednak zdaniem Wałęsy, dopiero teraz - w czasie decyzji - przekonamy się, czy Tusk jest tylko fenomenalny w teorii, czy również "wykonawczo". "Jak mu to zadziała, no to mamy dobrego premiera" - dodaje były prezydent.
Życie jest jak... rosół
"Widział pan kiedyś, jak gotują rosół? Jak pan wrzuci do wrzątku mięso, to się zbiera na wierzchu taka szumowina. Trzeba to zebrać łyżką" - tłumaczy tajemnice kuchni Lech Wałęsa. Ale zaraz wraca do polityki tłumacząc, że teraz mamy czasy szumowiny. "My jesteśmy to mięso, ale obok widzimy Kaczyńskich i innych, a przecież co to jest?" - pyta w "Przekroju" prezydent.
"Nie wolno dopuścić z powrotem Kaczyńskich, dlatego że oni są skrzywieni. Po przegranej strasznie sfrustrowani i oni by teraz narobili dużo więcej błędów" - kończy Wałęsa.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!