Ubeckie kazamaty dostępne dla zwiedzających
Dawne cele aresztu UB, dzisiejsze piwnice w gmachu Ministerstwa Sprawiedliwości zostały przekazane Muzeum Powstania Warszawskiego, które tworzy ekspozycję ukazującą powojenne losy więzionych tam ludzi. Na ścianach cel można do dzisiaj dostrzec napisy: monogramy, fragmenty sentencji, krzyżyk czy kalendarze kreskowe.
- Auschwitz pod ekologicznym nadzorem
- Komu przeszkadza rotmistrz Pilecki ?
- Braniccy wystąpią do sądu o zwrot pałacu?
- Wznowiono prace nad Muzeum Sztuki Współczesnej
- Braniccy negocjują z państwem zwrot archiwów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To często jedyne zachowane ślady po ludziach, których tam więziono w latach 40. i 50. "W tych pomieszczeniach chcemy opowiedzieć o największym paradoksie, jaki miał miejsce miejsce w powojennych dziejach Polski" - powiedział Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.
"Chcemy pokazać system, który zaprowadzono tutaj z całą swoją diaboliczną perfekcją. Po wojnie UB wykonało przeszło dwa i pół tysiąca wyroków śmierci, a wśród straconych były nawet dwudziestokilkuletnie dziewczyny, podczas walk powstańczych służące jako łączniczki" - dodał.
Od jesieni 1945 r. w piwnicach tego budynku utworzono areszt śledczy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Jego organizatorzy wykorzystali przy tym istniejącą strukturę pomieszczeń oraz korytarzy pozostawioną tu przez niemiecką policję kryminalną "Kripo" działającą w czasie okupacji.
W budynku MBP więzieni byli m.in. por. Jan Rodowicz "Anoda", prof. Władysław Bartoszewski "Teofil", prof. Wiesław Chrzanowski oraz gen. Emil Fieldorf "Nil". Cele więzienne dawnego aresztu będą udostępnione zwiedzającym najwcześniej za dwa lata. Obecnie będą przeprowadzone w nich prace badawczo-konserwatorskie.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!