Applebaum przywołała wydarzenia z Minneapolis

Nie używam słowa "faszyzm" z lekkością i generalnie nie lubię go stosować, by opisać współczesny świat. Przywołuje ono bowiem bardzo konkretne rzeczy, takie jak ustawy rasowe czy obozy koncentracyjne. Ale obawiam się, że tym razem jest to właściwe słowo. W Stanach Zjednoczonych mamy administrację, która gloryfikuje przemoc i stworzyła paramilitarną organizację działającą z poczuciem bezkarności, przekonaną, że ma prawo ignorować prawo i konstytucję - powiedziała na łamach gazety Applebaum.

Reklama

Zdaniem Applebaum widać to było w Minneapolis, gdzie w dwóch incydentach z udziałem funkcjonariuszy federalnych zginęły ostatnio dwie osoby.

Applebaum twierdzi, że Trump realizuje prywatne interesy

Applebaum dodała: Nie możemy zapominać, że Ameryka wciąż jest funkcjonującą demokracją, gdzie wolność słowa, prawo do protestu i możliwość wykonywania pracy przez sędziów są nadal zagwarantowane. Innymi słowy, istnieją zalążki dryfu autorytarnego znacznie gorszego niż to, co widzieliśmy do tej pory. Tyle że jeszcze tam nie jesteśmy.

Prezydent Donald Trump nie ma ideologii, tylko interesy, głównie prywatne. Ideologię mają jednak ci, którzy go otaczają. Wokół niego skupiły się różne grupy konserwatywne, zjednoczone w dążeniu w coraz bardziej autorytarnym kierunku. Rozpoznaję co najmniej trzy duże grupy, choć w rzeczywistości jest ich znacznie więcej. Są chrześcijańscy nacjonaliści, których głównym celem jest obalenie świeckiego państwa i stworzenie takiego, które opiera się na dosłownej interpretacji Biblii, a więc fundamentalistycznego. Są biali nacjonaliści, dążący do społeczeństwa z segregacją, a więc do stworzenia nowego systemu rasowego. I jest część świata technologicznego, często określana jako techno‑prawica, której nie zależy już na amerykańskiej demokracji - wyliczyła rozmówczyni włoskiego dziennika.

Trump mówi słowami Hitlera

Reklama

Według Applebaum "wszystkie te zjawiska można w pewnym sensie nazwać faszyzmem, ponieważ prowadzą do systemu autokratycznego, w którym władza jest skoncentrowana w rękach nielicznych" O drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa powiedziała, że cechuje się ona znacznie większym poziomem radykalizmu, niż pierwsza, w latach 2017-21.

Od samego początku (Trump) zaczął używać języka, jakiego w amerykańskiej polityce nigdy wcześniej nie słyszano. Opisywał przeciwników politycznych jako radykalnych marksistów, choć w rzeczywistości byli centrowymi demokratami. Nazwał imigrantów "pasożytami". Używał nawet wyrażenia zaczerpniętego bezpośrednio z przemówienia Hitlera - mówiąc o imigrantach, którzy zatruwają krew narodu amerykańskiego, dokładnie tak jak Fuehrer pisał w "Mein Kampf" o niemieckiej krwi zatrutej przez Żydów - oceniła Applebaum.

Trump nie jest zainteresowany przestrzeganiem prawa

Podkreśliła również: Trump jest zbyt nieoczytany, by sam to wybrać. Zrobił to któryś z autorów jego przemówień, ale jestem pewna, że wszyscy oni dokładnie wiedzieli, skąd pochodzi to zdanie i do kogo było skierowane. Zdecydowali się używać języka odczłowieczającego, by zradykalizować swoją bazę i przygotować ją na to, czego teraz jesteśmy świadkami.

Jak zauważyła, ludzie woleli myśleć: To tylko Trump. Jak zwykle przesadza, ale i tak nie robi tego, co mówi. Tymczasem w tych słowach było już wszystko to, czego dziś doświadczamy.

Zdaniem publicystki prezydent USA i jego współpracownicy nie są zainteresowani przestrzeganiem prawa.Jasne jest, że kolejnym krokiem jest próba zniszczenia instytucji międzynarodowych: nie lubią ich, nie rozumieją i nie chcą przestrzegać zasad. Zresztą, zapisali to czarno na białym w swojej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. Dziwi mnie, że Europejczycy byli tym zaskoczeni, na przykład w sprawie Grenlandii. Bo ten rząd powiedział to bardzo jasno: liczą się tylko Amerykanie, a spośród Amerykanów liczą się tylko oni - uważa Applebaum.

Schlebianie Trumpowi nie działa na korzyść

Żona ministra Sikorskiego zapytana o to, jak można uratować demokrację, odparła, że wymaga to zaangażowania całego społeczeństwa. Jej zdaniem ludzie powinni nadal protestować przeciwko niesprawiedliwości, a politycy - zarówno Republikanie, jak i Demokraci - podjąć działania, by bronić systemu.

Schlebianie Trumpowi w nadziei, że uda się go przeciągnąć na swoją stronę, nie działa. Ci, którzy próbowali, tylko utwierdzili go w przekonaniu, że wszystko, co robi, jest słuszne. Tak naprawdę coś, nad czym demokratyczne rządy na świecie muszą się zastanowić, to znalezienie sposobu na tworzenie sieci współpracy i wspólne działanie - oceniła rozmówczyni „La Repubblica”.

Applebaum specjalizuje się w zakresie problematyki Europy Wschodniej, ze szczególnym uwzględnieniem historii Związku Radzieckiego. Jest autorką trzech wybitnych opracowań monograficznych: „Gułag” (2002, wydanie w Polsce w 2005 r.), „Za żelazną kurtyną. Ujarzmienie Europy Wschodniej 1944–1956” (2013) i „Czerwony głód” (2018). W 2004 r. za książkę „Gułag” Applebaum otrzymała Nagrodę Pulitzera. Prywatnie jest żoną ministra spraw zagranicznych RP Radosława Sikorskiego.