Choć podwyżki często tłumaczone są czynnikami "niezależnymi", dla wielu rodzin oznaczają poważny cios w domowy budżet. O sprawie napisał serwis Fakt.pl.
"Utrzymanie mieszkania kosztuje mnie 12 tys. zł rocznie. Absurd"
Emocje widać w mediach społecznościowych. Jeden z mieszkańców Spółdzielni Mieszkaniowej w Opolu napisał wprost:
"Utrzymanie mieszkania w bloku z PRL-u kosztuje mnie 12 tys. zł rocznie. Absurd" — kwituje na Facebooku lokator. W jego przypadku zdrożało praktycznie wszystko: ogrzewanie, woda, a także wywóz śmieci. Opłata za odpady wzrosła z 28 do 38 zł miesięcznie za osobę. Ci, którzy nie segregują, muszą zapłacić jeszcze więcej. Podobnych głosów przybywa z innych regionów kraju.
"Za 49 metrów kwadratowych płacę 1160 zł"
Do redakcji "Faktu" napisał mieszkaniec śląskiego Będzina. Jego wyliczenia pokazują, jak bardzo zmieniły się realia życia w blokach.
"Pan z Torunia lamentuje, że 940 zł czynszu, to co ja mam powiedzieć — za 49 metrów kwadratowych płacę 1160 zł, a w grudniu miałem niedopłatę na prawie 2 tys. zł" — wylicza czytelnik. Dla wielu osób opłaty za stosunkowo niewielkie mieszkania przekraczają już 1000 zł miesięcznie. A to dopiero podstawowe koszty — bez rat kredytu czy wydatków na życie.
Nawet 10 milionów Polaków odczuwa skutki podwyżek
Szacuje się, że z mieszkań spółdzielczych i wspólnotowych korzysta nawet około 10 mln osób. To właśnie ta grupa dziś najmocniej odczuwa wzrost kosztów utrzymania lokali. Z pism rozsyłanych przez spółdzielnie wynika jasno: w górę idą niemal wszystkie składniki czynszu. Podwyżki obejmują m.in.:
- ogrzewanie,
- zimną i ciepłą wodę,
- opłaty administracyjne,
- utrzymanie części wspólnych (sprzątanie, oświetlenie, windy),
- wywóz odpadów,
- podatki od nieruchomości.
W praktyce oznacza to, że nawet stare mieszkania w blokach z wielkiej płyty generują dziś koszty porównywalne z nowym budownictwem.
Opole. Lawina podwyżek od 2026 roku
Spółdzielnia Mieszkaniowa w Opolu informuje wprost, że wzrosty nie są jej decyzją, lecz efektem zmian cen i taryf narzucanych z zewnątrz. Jak informuje "Fakt", od stycznia 2026 roku:
- cena ciepła wzrosła o ok. 3,5 proc.,
- stawka za zimną wodę poszła w górę o ponad 4 proc.,
- opłaty za śmieci wzrosły z 28 do 38 zł za osobę,
- za brak segregacji — z 56 do 76 zł miesięcznie.
Dodatkowo Rada Miasta uchwaliła podwyżkę podatku od nieruchomości — średnio o około 4 proc.
Wiele spółdzielni wskazuje, że wzrastają ceny mediów, drożeją towary i usługi, wyższe są także koszty pracy i wzrost minimalnego wynagrodzenia. To sprawia, że coraz droższe są także odśnieżanie i sprzątanie nierzadko oferowane przez firmy zewnętrzne.
Mieszkanie coraz większym obciążeniem
Dla wielu rodzin i seniorów rosnące czynsze stają się jednym z największych wydatków miesiąca. Lokatorzy podkreślają, że nie chodzi już o luksus, ale o podstawowe utrzymanie dachu nad głową.
Choć spółdzielnie tłumaczą podwyżki czynnikami zewnętrznymi, frustracja mieszkańców narasta. Coraz częściej pojawiają się pytania, czy tempo wzrostu opłat nie przekracza możliwości finansowych przeciętnych Polaków.