Unia Europejska uznała foliowanie walizek za przykład zbędnego, jednorazowego plastiku i objęła tę usługę nowymi regulacjami środowiskowymi.
Dlaczego Bruksela bierze na celownik lotniskową folię?
Decyzja nie jest przypadkowa. W przypadku foliowania bagażu chodzi o usługę, która generuje odpady natychmiast po użyciu i nie daje realnych korzyści z punktu widzenia bezpieczeństwa lotu. Eksperci wskazują kilka powodów, dla których UE chce ją wyeliminować.
Jednorazowy plastik bez drugiego życia
Folia używana do owijania walizek po przylocie jest zdejmowana i trafia do kosza. W praktyce nie nadaje się do recyklingu i staje się czystym odpadem jednorazowym. Dla Unii Europejskiej to przykład produktu, który można łatwo wycofać, bez pogorszenia komfortu podróżnych, a jednocześnie realnie zmniejszyć ilość plastiku trafiającego do środowiska.
Mniej odpadów w całej UE
Wycofywanie foliowania wpisuje się w unijne regulacje PPWR, których celem jest ograniczenie ilości opakowań jednorazowych i promowanie rozwiązań wielokrotnego użytku. Nowe przepisy nie dotyczą wyłącznie lotnisk — obejmują również handel, logistykę i usługi. Foliowanie bagażu znalazło się w tym gronie jako praktyka łatwa do zastąpienia innymi metodami ochrony.
Sprawniejsze kontrole bezpieczeństwa
Folia utrudnia prześwietlanie bagażu, spowalnia kontrole oraz komplikuje ręczne otwieranie walizek w razie dodatkowej kontroli. Z tego powodu część portów lotniczych już wcześniej zaczęła odchodzić od tej usługi. Przykładem jest Hanower, gdzie rezygnację uzasadniano szybszą obsługą bagażu i mniejszą liczbą problemów technicznych.
Kiedy foliowanie bagażu może zniknąć z lotnisk?
Na ten moment nie ma jednej, sztywnej daty, ale kierunek zmian jest już jasno wyznaczony.
Do końca 2027 roku planowany jest start zakazu dla części jednorazowych opakowań, w tym folii do owijania bagażu. Od 2028 roku pasażerowie zaczną realnie odczuwać zmiany, bo usługa będzie stopniowo wycofywana na kolejnych lotniskach. Do 2030 roku foliowanie walizek ma całkowicie zniknąć z europejskich terminali. W praktyce oznacza to, że już w najbliższych latach podróżni mogą zauważyć brak takich punktów na coraz większej liczbie lotnisk.
Co to oznacza dla pasażerów?
Dla wielu osób foliowanie było sposobem na "święty spokój" — zabezpieczenie walizki przed brudem, wilgocią czy rozpięciem zamka. Wraz z jego zniknięciem podróżni będą musieli sięgnąć po inne rozwiązania. Dobra wiadomość jest taka, że skutecznych alternatyw nie brakuje.
Jak chronić walizkę bez folii? Są sprawdzone sposoby
Pasy bagażowe z klamrą lub zamkiem
To najprostszy i najtańszy zamiennik folii. Pas stabilizuje walizkę, zmniejsza ryzyko jej otwarcia przy przeciążeniu i ułatwia rozpoznanie bagażu na taśmie. Nie przeszkadza przy skanowaniu i nie powoduje problemów podczas kontroli.
Pokrowce wielorazowe
Elastyczne lub tekstylne pokrowce chronią walizkę przed zabrudzeniem i otarciami. Można je wielokrotnie używać, szybko zdjąć po przylocie i schować do bagażu. Minusem jest konieczność dobrania odpowiedniego rozmiaru i pamiętania o zabraniu pokrowca na drogę powrotną.
Solidna walizka zamiast dodatkowych zabezpieczeń
Coraz więcej podróżnych decyduje się na twarde walizki z wzmocnionymi narożnikami, solidnymi suwakami i zamkiem szyfrowym. Dobrze zaprojektowany bagaż często zapewnia lepszą ochronę niż jednorazowa folia.
Ochrona przed kradzieżą i pomyłką
Folia była często stosowana "na złodzieja" albo po to, by nikt nie pomylił walizek. Ten efekt można osiągnąć inaczej. Wystarczy:
- kolorowa taśma lub brelok na rączce,
- etykieta z danymi kontaktowymi (bez tzw. wrażliwych informacji),
- zdjęcie walizki przed nadaniem — bardzo pomocne w razie reklamacji.
Kierunek jest jasny: plastik znika z lotnisk
Foliowanie bagażu było wygodne i przez lata stało się standardem, ale w nowej polityce środowiskowej UE nie ma już dla niego miejsca. Unia konsekwentnie ogranicza jednorazowe opakowania, a lotniskowa folia stała się jednym z najbardziej oczywistych przykładów praktyki, którą da się zastąpić rozwiązaniami wielokrotnego użytku.
Harmonogram może się jeszcze doprecyzować, ale jedno jest pewne: w nadchodzących latach ten element lotniskowego krajobrazu będzie stopniowo znikał. Dla pasażerów oznacza to zmianę przyzwyczajeń — ale niekoniecznie większy problem podczas podróży.