Rosjanie nie naruszyli przestrzeni powietrznej USA
Strona amerykańska wysłała własne samoloty: po dwa myśliwce typu F-16 i F-35, samolot E-3 AWACS oraz cztery samoloty tankowania powietrznego KC-135. Jak poinformował NORAD, nie doszło do naruszenia amerykańskiej przestrzeni powietrznej, a rosyjskie maszyny zostały przechwycone i były eskortowane nad wodami międzynarodowymi do chwili opuszczenia przez nie strefy identyfikacji.
Rosyjskie samoloty stwarzają ryzyko dla ruchu cywilnego
Podobne działania rosyjskiego lotnictwa są regularnie obserwowane zarówno w pobliżu Alaski, jak i nad Morzem Bałtyckim oraz w pobliżu Norwegii. Rosyjskie samoloty często pojawiają się bez włączonych transponderów i zgłoszonych planów lotu, co stwarza ryzyko dla ruchu cywilnego, a tym samym wymusza reakcję sił powietrznych państw sąsiadujących z Rosją (nad Bałtykiem często w ramach misji Baltic Air Policing).
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.