W 2026 roku przestawiamy zegarki na czas letni w nocy z 28 na 29 marca. O godzinie 2:00 wskazówki zegarów zostaną przesunięte na 3:00. W praktyce oznacza to krótszą dobę i jedną godzinę snu mniej, ale też wyraźnie więcej światła po południu. Data ta wynika z obowiązującego harmonogramu wprowadzonego rozporządzeniem Prezesa Rady Ministrów z 4 marca 2022 roku, które określa zasady zmiany czasu w Polsce do 2026 roku.

Dlaczego w tym roku zmiana wypada wcześniej?

Choć mechanizm pozostaje niezmienny, konkretna data zmiany czasu różni się co roku. W całej Unii Europejskiej przejście na czas letni odbywa się w ostatnią niedzielę marca, a różnice wynikają z układu kalendarza.

Reklama

2024: noc z 30 na 31 marca

2025: noc z 29 na 30 marca

2026: noc z 28 na 29 marca

To właśnie dlatego w 2026 roku zegarki przestawimy nieco wcześniej niż w poprzednich latach.

Krótsza noc, dłuższe dni – jak reaguje organizm?

Nagła zmiana rytmu dobowego bywa odczuwalna, szczególnie dla osób funkcjonujących według stałego harmonogramu. Najczęściej skutki odczuwają:

- seniorzy,

- osoby przewlekle chore,

- pracownicy zmianowi,

- dzieci i młodzież.

Badania chronobiologiczne wskazują, że organizm potrzebuje zwykle od kilku dni do nawet tygodnia, aby w pełni dostosować się do nowego rytmu snu i czuwania. W pierwszych dniach po zmianie częstsze są zmęczenie, problemy z koncentracją i zaburzenia snu.

Reklama

Co ze zmianą czasu a wynagrodzeniem za nocną zmianę?

Przestawienie zegarów ma także konsekwencje dla pracowników wykonujących obowiązki w nocy. Skrócenie zmiany o godzinę:

- nie wpływa na wynagrodzenie przy stałej stawce miesięcznej lub godzinowej – Kodeks pracy chroni pracownika w przypadku przestoju niezawinionego,

- może jednak wpłynąć na dodatki zależne od liczby faktycznie przepracowanych godzin, np. za pracę nocną lub nadgodziny.

W praktyce oznacza to, że godzina, która tej nocy formalnie "znika", może nie być uwzględniona w niektórych składnikach wynagrodzenia.

Czy zmiana czasu w Europie zostanie zniesiona?

Temat likwidacji sezonowego przestawiania zegarków powraca regularnie od lat. Obecnie obowiązek zmiany czasu wynika z dyrektywy 2000/84/WE, która nakazuje wszystkim państwom UE przechodzenie:

- na czas letni – w ostatnią niedzielę marca,

- na czas zimowy – w ostatnią niedzielę października.

Aby znieść ten system, konieczna byłaby zmiana prawa unijnego i porozumienie państw członkowskich – a tego wciąż brakuje.

Europejczycy chcą końca zmiany czasu

Debata przyspieszyła w 2018 roku, gdy Komisja Europejska przeprowadziła konsultacje społeczne. Wzięło w nich udział około 4,6 mln obywateli UE, z których większość opowiedziała się za rezygnacją z przestawiania zegarków. Wskazywano głównie na:

- negatywne skutki zdrowotne,

- problemy organizacyjne,

- utrudnienia w transporcie i logistyce.

Parlament Europejski poparł pomysł odejścia od zmian czasu, jednak brak zgody państw członkowskich zablokował dalsze prace legislacyjne.

Polska rozważa stały czas letni

Również w Polsce temat wraca na forum publiczne. 2 kwietnia 2025 roku do Sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy o czasie urzędowym (druk nr 1815), który zakłada wprowadzenie stałego czasu letniego i rezygnację z sezonowych zmian. Projekt jest analizowany w komisji sejmowej. Kluczowe pytanie pozostaje bez odpowiedzi: czy Polska mogłaby jednostronnie zrezygnować ze zmiany czasu, pozostając związana przepisami Unii Europejskiej?

Świat bez zmiany czasu – to działa

Warto zauważyć, że wiele państw od lat funkcjonuje bez sezonowego przestawiania zegarków. Do tej grupy należą m.in.:

- Chiny,

- Indie,

- Islandia,

- Turcja.

Pokazuje to, że alternatywny model jest możliwy, choć jego wprowadzenie w UE wymagałoby wspólnej decyzji.

Czy warto się przygotować do zmiany czasu na letni?

Choć zmiana czasu to tylko jedna godzina, jej skutki odczuwamy przez kilka dni. Eksperci zalecają, aby:

- stopniowo kłaść się spać wcześniej w tygodniu poprzedzającym zmianę,

- unikać ekranów przed snem,

- korzystać z porannego światła dziennego, które pomaga regulować rytm dobowy.

Dłuższe, jaśniejsze popołudnia są dla wielu osób wyczekiwaną oznaką wiosny. Trzeba jednak pamiętać, że organizm potrzebuje chwili, by nadrobić utraconą godzinę snu.