Premier będzie szukał rozwiązania
PAŻP poinformowała w czwartek, że 1 lipca otrzymała od Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol) informację o zajęciu wierzytelności PAŻP z tytułu należnych jej opłat trasowych; ma to związek z wyrokiem sądu w sprawie Pfizer vs. Polska. Rozmawiałem z ministrem finansów (ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim - PAP) i my oczywiście nie zostawimy Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej bez pomocy, tak że nie będzie problemu, jeśli chodzi o funkcjonowanie PAŻP-u, ale problem tego sporu prawnego z Pfizerem pozostaje. I będziemy szukali rozwiązania, ale (...) sprawa jest dość paskudna - powiedział premier.
Podkreślił, to poprzedni rząd Mateusza Morawieckiego zamówił szczepionki w Pfizerze, a następnie ich nie odebrał i za nie nie zapłacił. Jesteśmy skarżeni przez Pfizera na miliardy złotych. Pierwszy wyrok sądu opiewa na ponad 5 mld zł. Tak, to my wszyscy, państwo też, będziemy być może musieli płacić - powiedział premier. Zaznaczył, że postępowanie i walka prawna trwa cały czas, ale - jak ocenił - „to zagrożenie jest oczywiste”.
Zajęcie nastąpiło w związku z wyrokiem sądu belgijskiego
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował w piątek w Polsat News, że Polska Agencja Żeglugi Powietrznej będzie działać bez zakłóceń, a płynność żeglugi powietrznej jest priorytetem. W pierwszym dniu, kiedy ukazała się informacja o tym zabezpieczeniu, rozmawiałem z ministrem finansów, aby zabezpieczyć odpowiednie środki na funkcjonowanie Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej - przekazał szef MI.
1 lipca br. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej otrzymała od Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol) z siedzibą w Belgii informację o zajęciu wierzytelności PAŻP z tytułu należnych jej opłat trasowych. Zajęcie nastąpiło w związku z wyrokiem sądu belgijskiego z kwietnia 2026 r. wydanym w sprawie Pfizer przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej - podała Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. Dodała, że postępowanie przed belgijskim sądem nie dotyczyło PAŻP i pozostaje całkowicie niezwiązane z wykonywaniem przez nią zadań.
Otrzymanie przez Eurocontrol tytułu wykonawczego oznacza obowiązek wstrzymania przekazywania PAŻP wszelkich środków pochodzących z opłat trasowych – zarówno zgromadzonych obecnie, jak i wpływających w przyszłości – do czasu zaspokojenia roszczenia Pfizer lub innego rozstrzygnięcia sprawy - zaznaczyła PAŻP.
Najwyższy poziom bezpieczeństwa priorytetem PAŻP
Agencja wyjaśniła, że opłaty trasowe są pobierane przez Eurocontrol w imieniu PAŻP na podstawie Konwencji Eurocontrol oraz umowy wielostronnej w sprawie opłat trasowych, ratyfikowanych przez Rzeczpospolitą Polską. Stanowią one ponad 80 proc. przychodów agencji i są podstawowym źródłem finansowania jej działalności.
Na obecnym etapie PAŻP podejmuje wszelkie działania zmierzające do uchylenia zabezpieczenia i zwolnienia środków finansowych PAŻP. Przygotowywany jest formalny sprzeciw, który zostanie wniesiony w wymaganym terminie. Działania PAŻP są prowadzone w ścisłej koordynacji z Prokuratorią Generalną Rzeczypospolitej Polskiej oraz właściwymi organami państwa. Równocześnie, we współpracy z właściwymi instytucjami krajowymi, podejmujemy działania mające na celu zabezpieczenie środków finansowych na zapewnienie nieprzerwanej realizacji zadań PAŻP - zaznaczyła agencja.
Podkreśliła, że "przedmiot postępowania sądowego stanowiącego podstawę do zablokowania środków PAŻP, pozostaje bez związku z działalnością Agencji". Priorytetem PAŻP pozostaje utrzymanie najwyższego poziomu bezpieczeństwa oraz ciągłości świadczenia służb żeglugi powietrznej, nie ma również ryzyka jakichkolwiek zwolnień pracowników - zaznaczyła PAŻP.
Polska odmówiła odbioru zamówionych szczepionek
1 kwietnia 2026 r. sąd pierwszej instancji w Brukseli orzekł, że Polska musi odebrać od amerykańskiego koncernu Pfizer szczepionki przeciwko COVID-19 i zapłacić firmie 5 mld 644 mln zł. Według Ministerstwa Zdrowia do odbioru jest ok. 64 mln dawek szczepionki przeciwko COVID-19. MZ zapowiedziało odwołanie od nieprawomocnego wyroku. Według informacji resortu do kwoty tej należy dodać również ok. 170 mln zł kosztów procesowych.
Na początku czerwca resort zdrowia informował, że Polsce doręczono kopię wykonawczą wyroku wraz z nakazem zapłaty zasądzonych kwot i kosztów komorniczych. Termin do wniesienia apelacji biegnie od daty jej doręczenia, a Ministerstwo Zdrowia ma 60 dni na złożenie apelacji. W kwietniu MZ podało, że Polska zamierza skorzystać z wszelkich przysługujących jej środków prawnych w celu zmiany tego orzeczenia i obrony jej interesów.
Spór toczy się przed sądem w Brukseli, ponieważ to tam została zawarta umowa między Komisją Europejską a Pfizerem. KE zawarła kontrakt z amerykańskim producentem w imieniu krajów członkowskich w 2021 r. Polska w ramach tej umowy zobowiązała się do zakupu określonej liczby szczepionek zgodnie z wynegocjowanym harmonogramem. W 2022 r. odmówiła jednak dalszego odbioru dawek. We wrześniu 2023 r. Pfizer pozwał Polskę do sądu o wykonanie umowy.
Belgijski sąd stwierdził, że warunki rozwiązania umowy kupna przez Polskę nie zostały spełnione, i że Polska nie wykazała, że umowa kupna – a konkretnie jej klauzule dotyczące ceny, liczby dawek lub zrzeczenia się odpowiedzialności – wskazywały na nadużycie pozycji dominującej przez firmę Pfizer. Sąd stwierdził ponadto, że ani wojna w Ukrainie, ani spadek liczby zakażeń nie stanowiły okoliczności uzasadniających zniesienie lub modyfikację zobowiązań Polski wobec firmy Pfizer. Sąd orzekł też, że Polska nie wykazała, iż Pfizer nadużył swoich praw, kontynuując wykonywanie swoich zobowiązań umownych.
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej jako jedyna instytucja w Polsce szkoli i zatrudnia cywilnych kontrolerów lotu oraz zarządza ruchem lotniczym na naszym niebie. PAŻP dba o bezpieczeństwo samolotów lądujących i odlatujących z polskich lotnisk, a także przelatujących przez nasz kraj.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.