To efekt podpisanego w Moskwie memorandum o przekazaniu stronie polskiej nagrań z rejestratorów polskiego samolotu.

Aktu tego strony dokonały w Białym Domu - siedzibie rządu Federacji Rosyjskiej.

Dokument reguluje kwestie związane z przekazaniem nagrań z czarnych skrzynek z uwzględnieniem ograniczeń wynikających z chicagowskiej konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym i norm Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO).

Stanowią one, że dane z pokładowego rejestratora głosów w kabinie pilotów nie mogą być podawane do publicznej wiadomości bez zgody strony badającej okoliczności katastrofy. Przy czym publikowane mogą być tylko te zapisy, które mają wpływ na wyjaśnienie przyczyn i okoliczności wypadku.

Reklama

W imieniu Polski podpis pod memorandum złożył minister spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller, który stoi na czele Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, wyjaśniającej przyczyny i okoliczności katastrofy TU-154M.

"Te nagrania, w co w Polsce nie wszyscy wierzyli, stały się polską własnością. Zgodnie z prawem międzynarodowym i polskim będą wykorzystywane przede wszystkim dla potrzeb badań, a później śledztwa" - powiedział minister.

Miller powtórzył, że w najbliższych dniach zapadnie decyzja co do trybu i zakresu ujawnienia tych zapisów. "Tyle pochopnych słów wypowiedziano, aż się prosi, aby do tych słów przedstawić fakty. A te fakty są zapisane na rejestratorach (pokładowych)" - mówił, tłumacząc, dlaczego taką wagę strona polska przykłada do ich upublicznienia.

Reklama

Według niego ograniczenia w ujawnianiu materiałów z czarnych skrzynek wynikają z konwencji chicagowskiej, na mocy której toczą się prace rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK). "Nie można ujawniać tego, co może tworzyć negatywny obraz człowieka, a jest bez wpływu na wydarzenia na pokładzie" - wyjaśniał minister.

Polski minister zapowiedział, że strona rosyjska będzie uprzedzana o planach strony polskiej związanych z ujawnianiem zapisów czarnych skrzynek prezydenckiego samolotu. "Uzgodniliśmy ze stroną rosyjską, że nie będziemy zaskakiwać się nawzajem informacjami, które mogą mieć szerszy wpływ niż zakładany przez drugą stronę. Strona rosyjska będzie uprzedzona, ale my nie musimy uzyskiwać zgody na ujawnienie" - podkreślił. Szef MSWiA zaznaczył, że "trzeba docenić to, co Rosjanie dla nas robią - to bezprecedensowe".

>>>Czytaj dalej>>>



"Na mocy tego dokumentu to państwo polskie staje się właścicielem kopii nagrań. To oznacza, że wszystkie organy, które dla dobra państwa polskiego powinny te kopie mieć do wykorzystania w różnych swoich obowiązkach, będą je miały. Prokuratura należy do uprawnionych" - wskazał.

Wraz z Millerem przebywa w poniedziałek w Moskwie naczelny prokurator wojskowy płk Krzysztof Parulski. Jak wskazał, jego rolą jest uczestniczenie przy otwarciu czarnych skrzynek i zgraniu na nośniki, które będą udostępnione stronie polskiej.

Ze strony Rosji memorandum podpisali, w obecności wicepremiera Siergieja Iwanowa, minister transportu Igor Lewitin i szefowa MAK Tatiana Anodina.

Iwanow to wiceprzewodniczący specjalnej komisji rządowej powołanej przez prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa do wyjaśnienia przyczyn smoleńskiej tragedii. Jej pracami kieruje premier Władimir Putin. Natomiast MAK - niezależnie od Komitetu Śledczego przy Prokuraturze Generalnej FR - bada okoliczności katastrofy polskiego Tupolewa.

Rosyjski wicepremier powiedział, że Rosja jest gotowa przekazać Polsce również inne, dotyczące śledztwa w sprawie katastrofy, a niezwiązane z pracą MAK, informacje. "Rosja nie mniej niż Polska jest zainteresowana śledztwem i będzie robić wszystko, by je doprowadzić do logicznego końca" - oznajmił.

Według Iwanowa do czasu zakończenia śledztwa praktyka międzynarodowa zakazuje upubliczniania rozmów pilotów. Nie wykluczył przy tym, że w przyszłości, "kiedy komisja zakończy śledztwo i jeśli będzie odpowiednia decyzja sądowa, strona rosyjska może przekazać Polsce oryginały dokumentów".

Samo przekazanie Polsce nagrań z czarnych skrzynek rozbitej maszyny prezydenckiej odbędzie się około godz. 18 czasu moskiewskiego (godz. 16 czasu polskiego) w siedzibie MAK. Nastąpi to w obecności przedstawicieli prokuratur generalnych Rosji i Polski. To oni potwierdzą autentyczność rejestratorów pokładowych i prawidłowość wszystkich procedur.

Dane z czarnych skrzynek są przenoszone na elektroniczne nośniki. To właśnie te nośniki trafią do Polski. Same czarne skrzynki z oryginałami nagrań do momentu ogłoszenia przez MAK raportu końcowego na temat katastrofy pozostaną w dyspozycji Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego. Później również zostaną przekazane Polsce.

Miller otrzyma także stenogram rozmów z kabiny pilotów. Szef MSWiA wróci do Warszawy w poniedziałek wieczorem.

W wypadku pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński i jego małżonka Maria. Polska delegacja leciała do Katynia na uroczystości upamiętniające 70. rocznicą mordu NKWD na polskich oficerach.