- Miasto jest codziennie niszczone i pozostawanie w Lisiczańsku jest dla miejscowej ludności nadzwyczaj niebezpieczne - ostrzegł Hajdaj. Poinformował, że zapasy żywności i leków w atakowanym mieście wystarczą na kilka tygodni. - W ostatnich dniach nie wozimy pomocy humanitarnej, drogi są pod ciągłymi ostrzałami - relacjonował. Dodał, że wojska rosyjskie ostrzelały magazyn z pomocą humanitarną.

Reklama

W komentarzu w serwisie Telegram szef regionu napisał, że "Lisiczańsk jest ostatnim przyczółkiem w obwodzie ługańskim". Dodał następnie: "naszym najważniejszym zadaniem jest, by utrzymać się jak można najdłużej".

Hajdaj poinformował wcześniej, że w Lisiczańsku pozostaje ok. 15 tys. mieszkańców, którzy w większości odmówili ewakuacji. Miasto jest stale ostrzeliwane, a zniszczeń na razie nie da się oszacować.