Dziennik Gazeta Prawana logo

Putin siłą wciela cudzoziemców do armii. Prosto z tego miejsca można trafić na front

10 lutego 2025, 13:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Władimir Putin
Władimir Putin/PAP/EPA
Władimir Putin cały czas wysyła ludzi na front. Na wojnie w Ukrainie giną tysiące Rosjan, ale nie tylko. Dyktator z Kremla do walki z naszym wschodnim sąsiadem wykorzystuje też cudzoziemców. Wciela ich siłą do armii, a "werbuje" ich w nieoczywistym miejscu.

Putin zasila armię cudzoziemcami

Wojna w Ukrainie zbiera krwawe żniwo po obu stronach. Codziennie na froncie giną żołnierze. Kłopoty z uzupełnianiem mają jedni i drudzy. Chętnych do walki coraz bardziej brakuje. Armia Putina ostatnio korzysta z pomocy Korei Północnej, która wysyła swoje wojsko do Rosji.

Na Kremlu wpadli jednak na nowy pomysł jak zasilić Armię Czerwoną. Putin wydał rozkazy, by o wojska wcielać cudzoziemców, którzy nielegalnie przebywają na terytorium Rosji. Służby w poszukiwaniu takich osób zaczęły robić specjalne naloty i łapanki.

Putin "werbuje" w siłowniach

Funkcjonariusze Federalnej Służby Bezpieczeństwa szczególnie upodobali sobie siłownie. To tam najczęściej szukają potencjalnych poborowych. Ostatnio policja zrobiła taki nalot w Petersburgu. Z 50 mężczyzn ćwiczących w klubie prawie połowę stanowili obcokrajowcy. Głównie osoby pochodzące z Azji Środkowej.

Rosyjskie media nie podały dokładnej liczby osób, które w tym konkretnym przypadku zostały po zatrzymaniu wcielone do armii. Jednak do nalotów na siłownie na terenie Rosji w poszukiwaniu cudzoziemców dochodzi coraz częściej. Ci, którzy wpadną w takich łapankach trafiają najpierw do wojskowych komend uzupełnień, a z nich odsyłani są na front.

Ciężkie życie cudzoziemców w kraju rządzonym przez Putina

Życie cudzoziemców w Rosji od czasu wybuchu wojny w Ukrainie z każdym kolejnym rokiem jej trwania robi się trudniejsze. Migranci, którzy przyjmą rosyjskie obywatelstwo od razu dostają wezwanie do wojska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrudny quiz z wiedzy ogólnej dla wybitnych umysłów. 10/13 osiągną nieliczni. 90. proc. śmiałków polegnie »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj