Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w czwartek po godzinie 16:00 na terenie kopalni Polkowice-Sieroszowice. Z dachu wyrobiska osunęły się masy skalne, które spadły wprost na pracującą ładowarkę. Maszyna została niemal całkowicie zasypana, a jej operator utknął wewnątrz.

Jest kontakt z górnikiem

Mimo groźnej sytuacji, napływają dobre wieści z miejsca zdarzenia. Rzecznik KGHM, Artur Nawecki, potwierdził, że górnik żyje i jest przytomny. Ratownicy utrzymują z nim stały kontakt głosowy. Poszkodowanego uratowała prawdopodobnie wzmocniona kabina pojazdu, która wytrzymała napór spadających kamieni. Kabina ładowarki pełni obecnie rolę schronu dla uwięzionego mężczyzny.

Reklama

Trwa skomplikowana akcja ratunkowa

Na miejsce natychmiast wysłano zastępy ratownictwa górniczego. Specjaliści pracują nad dotarciem do zasypanego pojazdu. Akcja wymaga ogromnej precyzji – ratownicy muszą usuwać gruz w taki sposób, aby nie doprowadzić do kolejnych osunięć skał w wyrobisku. Kopalnia Polkowice-Sieroszowice to jeden z kluczowych zakładów KGHM Polska Miedź. Służby kopalniane oraz dozór techniczny zbadają przyczyny tego zdarzenia natychmiast po zakończeniu działań ratowniczych.