Inicjatywa IPN związana jest z przypadającą w sobotę 77. rocznicą kulminacji zbrodni wołyńsko-galicyjskiej, w wyniku której w latach 1943-45 na Wołyniu i we wschodniej Galicji członkowie m.in. Ukraińskiej Powstańczej Armii zamordowali, według szacunków IPN, ok. 100 tys. Polaków - mężczyzn, kobiet i dzieci.

Reklama

Instytut Pamięci Narodowej od lat z wielką starannością poszukuje szczątków uczestników antykomunistycznego powstania z lat 1944-1963 wierny herbertowskiemu przesłaniu "musimy zatem wiedzieć / policzyć dokładnie / zawołać po imieniu / opatrzyć na drogę+. Tę samą miarę przykładamy do naszych rodaków zamordowanych przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Stąd zrodziła się +Baza zbrodni i ofiar ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej" - przekazał PAP tuż przed prezentacją bazy prezes IPN Jarosław Szarek.

Prezes IPN zwrócił uwagę, że prace nad powstaniem bazy od lat trwały w oddziale rzeszowskim IPN pod kierunkiem dr. Tomasza Berezy, a w ostatnim czasie dołączyli do nich pracownicy w oddziałach w Gdańsku i Lublinie. "W projekt zaangażowana jest również Kustosz Pamięci Narodowej Ewa Siemaszko - to autorka, wraz z ojcem Władysławem, monumentalnej pracy poświęconej zbrodni wołyńskiej, wydanej przed kilkunastu laty" - zaznaczył Szarek.

Nie mogąc na Ukrainie poszukiwać ich mogił i stawiać na nich krzyży, zamieścimy w internecie bazę ofiar, aby pamięć trwała - podkreślił.

Jednocześnie zwracamy się do wszystkich posiadających dokumenty, relacje dotyczące osób, które zostały zamordowane przez nacjonalistów ukraińskich, aby przekazywać je do Instytutu Pamięci Narodowej. Chcemy, aby baza była naszym wspólnym dziełem - podał PAP prezes IPN.

Baza Ofiar zbrodni, które popełnili ukraińscy nacjonaliści w okresie II wojny światowej, jest dostępna na portalu zbrodniawolynska.pl. W specjalnej zakładce "Baza Ofiar" można tam znaleźć informacje o ofiarach oddziałów OUN-UPA - nie tylko o zamordowanych Polakach, ale także o osobach innych narodowości, w tym o zamordowanych Ukraińcach, którzy nieśli pomoc polskim sąsiadom, zagrożonym przez ukraińskich nacjonalistów.

Nie tworzymy tej bazy przeciwko komukolwiek, jesteśmy za dobrymi relacjami z Ukrainą - mówił prezes IPN podczas prezentacji bazy, zwracając przy tym uwagę, że IPN w dniu prezentacji bazy organizuje również konferencję związaną z sojuszem polsko-ukraińskim przeciwko bolszewikom w 1920 r. Ale nie możemy pominąć też tych trudnych, bolesnych momentów naszej historii. Drogą do pojednania jest zawsze prawda i musimy tę trudną drogę przejść - zaznaczył.

W prezentacji bazy, która odbyła się w środę w Centrum Edukacyjnym IPN "Przystanek Historia" w Warszawie, udział wzięli także wieloletni badacze zbrodni wołyńskiej Ewa Siemaszko oraz dr Leon Popek, a także dyrektor lubelskiego oddziału IPN Marcin Krzysztofik.

Zbrodnia wołyńska to nie tylko Wołyń, to jest również Podole, to jest Pokucie, Ziemia Lwowska, Polesie, Lubelszczyzna, Ziemia Rzeszowska, a więc ogromny obszar przedwojennej II Rzeczypospolitej - powiedziała Ewa Siemaszko, dodając, że choć obecnie polscy badacze znają przebieg i metody zbrodni ukraińskich nacjonalistów, a także potrafią właściwie ją zakwalifikować prawnie, to wciąż brakuje imiennej listy ofiar.

Naszym obowiązkiem instytucjonalnym, ale również i społecznym, obowiązkiem patriotycznym jest doprowadzenie do maksymalnych ustaleń ofiar imiennych. I narzędziem pomocnym w tym zadaniu ma być ta zaprezentowana internetowa baza ofiar - dodała Siemaszko.

We wcześniejszej rozmowie z PAP i IAR Marek Dąbrowski z Wydziału Zasobów Cyfrowych w Archiwum IPN podkreślił, że głównym celem projektu jest upamiętnienie ofiar zbrodni ludobójstwa dokonanego ze szczególnym okrucieństwem na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1939-1945. Mówimy tu o osobach, które w zdecydowanej większości nie mają godnego pochówku; chcemy ustalić personalia tych osób, a po części też zweryfikować liczbę osób zamordowanych - zaznaczył.

Obecnie baza liczy ok. 17 tysięcy wpisów dotyczących wyłącznie dawnego województwa wołyńskiego. Nie jest to 17 tysięcy nazwisk, tylko 17 tysięcy wpisów. Mamy tu informacje o poszczególnych osobach, o rodzinach, ale także o faktach zbrodni - wyjaśnił badacz z IPN. Dalsze prace nad bazą będą dotyczyć pozostałych województw - m.in. lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego, na terenie których działały oddziały ukraińskich nacjonalistów.

Dane dotyczące zbrodni i ofiar banderowców weryfikowane są na podstawie dostępnej literatury naukowej, m.in. publikacji Władysława i Ewy Siemaszków, akt śledczych oraz dokumentacji archiwalnej i fotograficznej, rozproszonej po archiwach, bibliotekach, muzeach i zbiorach prywatnych. Baza umożliwia wyszukiwanie informacji m.in. poprzez imię, nazwisko, miejsce zamieszkania, datę śmierci. Do opisów dołączone są czasem fotografie ofiar.

Integralną częścią projektu jest interaktywna mapa zbrodni, na której oznaczono miejsca śmierci powiązane z danymi ofiar i faktami opisanymi w bazie. Korzystający z bazy mają możliwość zgłaszania uzupełnień do opisów oraz dodawania nowych za pomocą specjalnie przygotowanego formularza kontaktoweg.

Reklama

Prace nad bazą, która jest długofalowym projektem IPN, rozpoczęto na początku 2019 roku. Zakończenie projektu przewidywane jest na lipiec 2023 r., co zbiegnie się obchodami 80. rocznicy ludobójstwa. Chcemy do tego czasu wydobyć z niepamięci jak najwięcej informacji o losach zamordowanych Polaków oraz upamiętnić te osoby, które w zdecydowanej większości nie posiadają nawet swoich grobów - podkreślił IPN.