Tomaszowi Lisowi nie spodobała się akcja skierowana przeciwko Tomaszowi Terlikowskiemu, redaktorowi naczelnemu portalu Fronda.pl, który jest znany z radykalnych poglądów. Akcję zorganizowaną na Facebooku zatytułowano: "Ruch wyp... Terlika w kosmos".

Bardzo bym nie chciał żyć w świecie i w Polsce, które Terlikowski uznawałby zapewne za idealne. Ale w tym momencie to też nie jest ważne. Dlaczego? Bo nie chciałbym również żyć w świecie i w Polsce, w których ktokolwiek kogokolwiek chce ekspediować w kosmos, a tym bardziej wypie... w kosmos za to, co mówi  - pisze Lis.

Redaktor naczelny "Newsweeka" argumentuje dalej, że Terlikowski nie jest "anonimowym internautą strzelającym anonimowo zza węgła". - Podpisuje się pod swoimi poglądami twarzą i nazwiskiem, doskonale wiedząc, że nie będzie za to głaskany. Ma też odwagę, by w mediach, których nie lubi, swoje prawdy głosić. (...)  Nie odbieram facebookowcom prawa do wyrażania swych poglądów, nawet w radykalny sposób. Robi to Terlikowski, mogą robić i oni. Nie widzę jednak żadnej potrzeby, by Terlikowskiego przy okazji obrażać - dodaje Lis.