- pisze na swoim blogu Jarosław Kuźniar.
Wielu prawicowych publicystów bagatelizowało poniedziałkowy atak na Kubę Wojewódzkiego, ironizując że dziennikarz sam ściągnął na siebie kłopoty swoimi publicznymi wypowiedziami, albo poddając w wątpliwość, że groźne wydarzenie faktycznie miało miejsce.
@sekielski Kto sieje wiatr, zbiera burzę. To stwierdzenie nie oznacza usprawiedliwiania.
— Łukasz Warzecha (@lkwarzecha) October 21, 2013
@wkrzyzaniak Dla mnie Wojewódzki jest postacią tak żałosną, że nie mogę tego traktować całkiem poważnie.
— Łukasz Warzecha (@lkwarzecha) October 21, 2013
@KBiedrzycka A kto potwierdzil, ze to byl kwas? Policja? Lekarze?Bo obstawiam raczej, że to byla cola.A jeśli b. żrące, to kawa ze starbunia
— Paweł Rybicki (@Rybitzky) October 21, 2013
- pisze na blogu Kuźniar i dodaje, że ściganie się na kretynizmy jeszcze potrwa.
Dziennikarz TVN24 odnosi się też do wypowiedzi profesora Wiesława Godzica, który stwierdził, że atak jest "efektem frustracji, zniecierpliwienia i tęsknoty za starymi mediami. Bo w tych nowych coraz częściej dziennikarz traci autorytet i staje się celebrytą. To, co się stało, to "wyraz dezaprobaty wobec takiego stanu rzeczy”.
- pyta Kuźniar.
Jego zdaniem to, co spotkało Kubę wpisuje się w pewien ciąg bolesnych zdarzeń: śmierć w biurze PiS w Łodzi, atak na Grzegorza Miecugowa. czytamy na zakończenie jego wpisu.