Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak ustawa przerosła polityków. "To zabawa w ciuciubabkę"

27 listopada 2013, 23:24
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Donald Tusk i Jarosław Kaczyński w czasie telewizyjnej debaty
Donald Tusk i Jarosław Kaczyński w czasie telewizyjnej debaty/Agencja Gazeta
Rząd udaje, że pracuje nad nową ustawą medialną. A opozycja mnoży własne, coraz bardziej skrajne koncepcje. Konsensus w sprawie opłaty audiowizualnej? Nie było go i nie będzie

– twierdzi Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu. Mglista koncepcja wprowadzenia nowego, powszechnego abonamentu nie podoba się ani partii Janusza Palikota (dla niej odrębny projekt ustawy medialnej opracował były prezes TVP Robert Kwiatkowski), ani Prawu i Sprawiedliwości. Były rzecznik partii Jarosława Kaczyńskiego Adam Hofman niedawno groził dziennikarzom TVP czystką i nie ukrywał, że telewizję najchętniej zrównałby z ziemią i budował na nowo – na wzór osławionej BBC. Jego partyjny kolega Zbigniew Girzyński, parafrazując Stefana Kisielewskiego, twierdził z kolei, że Donald Tusk i PO bohatersko zwalczają problemy, które sami stworzyli. –– deklaruje.

Z kolei SLD nie mówi kategorycznie „nie” opłacie audiowizualnej, ale ma zastrzeżenia. – zastrzega wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich i żartuje, że z projektem finansowania mediów jest jak z czekaniem na Godota. –– ironizuje.

Przy ustawie medialnej nawet reforma OFE wydaje się pestką. Projektów w ciągu ostatnich lat było kilkanaście. Wchodziły w życie tylko te, które ułatwiały „skok na media” albo oddalały groźbę kar ze strony UE. Latem tego roku minister kultury Bogdan Zdrojewski przesłał do marszałek Ewy Kopacz założenia do nowej ustawy medialnej. Oficjalnie są one teraz poddawane „roboczym analizom”. Nieoficjalna wersja mówi o marszałkowskiej zamrażarce. Szczegóły dokumentu zna garstka osób. Wśród nich nie ma członków sejmowej komisji kultury, którzy odsyłają z pytaniami do Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej. Ta przyznaje, że o założeniach rozmawiała z ministrem kultury. – – mówi szefowa komisji.

Tylko w Dziennik.pl. Czytaj wywiad z Iwoną Śledzińską-Katarasińską: Nawet jeśli premier mówił o haraczu...>>>>

Jak wynika z informacji Dziennik.pl, projekt założeń kładzie nacisk na finansową, a nie jakościową stronę działalności TVP i Polskiego Radia. Opisano w nim dwie koncepcje ściągania opłaty audiowizualnej. Nowy abonament pobierany byłby od każdego przedsiębiorcy zatrudniającego powyżej trzech osób i od każdego gospodarstwa domowego, bez względu na to, czy jest w nim telewizor, czy nie. TVP zachowa prawo do nadawania reklam. Nad problemem oceny oferty telewizji i radia oraz rozliczania ich z wydanych pieniędzy resort się nie rozwodzi. Informuje tylko, że przewidywane jest wprowadzenie nowych zasad nadzoru nad jakością realizacji misji. A to za mało, zwłaszcza że TVP słusznie nazywana jest workiem bez dna. I wszystko wskazuje na to, że szybko się on nie zapełni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj