Przygotowany przez resort projekt założeń nowej ustawy medialnej zakłada odejście od obowiązku rejestrowania odbiorników i zastąpienie abonamentu powszechną opłatą audiowizualną. Resort powołuje się na wyliczenia GUS, z których wynika, że 97,9 proc. Polaków posiada co najmniej jeden telewizor.

Wedle informacji DGP rozpatrywane są dwa warianty pobierania nowej opłaty – od adresu albo od rachunku. Pierwszy zakłada, że dane osób zobowiązanych do łożenia na media publiczne ustalane byłyby w oparciu o gminną ewidencję podatkową nieruchomości. W efekcie nowe zobowiązanie nałożone byłoby na płacących podatek od nieruchomości, będącej budynkiem lub jego częścią, w rozumieniu ustawy o podatkach i opłatach lokalnych (Dz.U. z 2010 r. nr 95, poz. 613).

Drugi z wariantów zakłada pozyskanie danych osobowych od przedsiębiorców dostarczających energię elektryczną.

Nie ma wątpliwości, że niemal wszystkie gospodarstwa domowe w Polsce zawarły umowę o dostarczanie energii elektrycznej. Te, które takiej umowy nie zawarły, nie mają także możliwości korzystania z usług medialnych – tłumaczy resort kultury.

Z wyliczeń resortu wynika, że regulacje nałożą nowe obowiązki maksymalnie na 2,1 proc., czyli ok. 300 tys. gospodarstw domowych.

Opłata ma być niższa niż obowiązujący dziś abonament. Ostatecznej kwoty nie ustalono, ale jej wysokość nie powinna przekroczyć 10–12 zł. Dzisiaj osoby, które posiadają urządzenia służące do odbioru radia i telewizji, powinny płacić 18,65 zł/miesiąc (w 2014 r. – 19,30 zł/miesiąc).

Projekt zakłada też utrzymanie dotychczasowych abonamentowych zwolnień. Opłaty audiowizualnej nie będą musiały więc uiszczać m.in. osoby, które mają orzeczenie o I grupie inwalidzkiej, obywatele, którzy ukończyli 75 lat itp.

Opłata audiowizualna ściągana będzie też od właścicieli firm. Obecnie przedsiębiorcy są zobowiązani do płacenia abonamentu za każdy posiadany odbiornik. Ale nagminnie się od tego obowiązku uchylają. W ubiegłym roku na około 4 mln przedsiębiorstw zarejestrowanych było niecałe 200 tys. abonentów instytucjonalnych. Zmiana, jaką przewiduje projekt założeń, będzie polegać na sposobie naliczania opłaty. Jej wysokość będzie uzależniona od wielkości firmy, a konkretnie od liczby zatrudnionych w niej pracowników. Ministerstwo tłumaczy, że duże firmy zapłacą więcej, bo najczęściej posiadają większą liczbę odbiorników – chociażby w służbowych autach. Najmniejsi – zatrudniający do 3 pracowników – traktowani będą ulgowo. Zostaną zwolnieni z konieczności uiszczania opłaty audiowizualnej jak przedsiębiorcy.

Za pobór opłaty odpowiedzialna będzie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Ale – podobnie jak się to odbywa dziś – obowiązki egzekucji rada zleci „podmiotowi niezależnemu od administracji rządowej”. Nie wiadomo, czy wybór padnie na Pocztę Polską. Ministerstwo pisze o „podmiocie”, który będzie wykonywał kontrolę obowiązku uiszczania opłaty oraz występował z wnioskiem do przewodniczącego KRRiT o wszczęcie postępowania egzekucyjnego. Jednocześnie utrzymany zostanie zapis, że do opłat abonamentowych stosuje się przepisy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

Projekt założeń nie przewiduje natomiast dalszych ograniczeń możliwości emitowania reklam przez media publiczne. Ministerstwo enigmatycznie informuje, że przewiduje się wprowadzenie nowych zasad skutecznego nadzoru nad jakością realizacji misji publicznej. Nadzór ten byłby prowadzony przez KRRiT.

W tym roku powszechny podatek na media wprowadziły Niemcy i Finlandia.