Dziennikarze TVP rozmawiali anonimowo z redaktorami "Newsweeka", opisując im, jak za czasów PiS działają "Wiadomości". Jak twierdzą anonimowi informatorzy, wszystkie informacje musi najpierw zatwierdzić prezes publicznej stacji. Dopiero potem mogą one trafić na antenę.
Trzeba krytykować opozycję i dobrze mówić o rządzie. Do tego szef redakcji dostaje SMS-em "przekaz dnia" - tak wygląda praca dziennikarzy "Wiadomości" TVP - informuje "Newsweek". - mówi jeden z pracowników stacji. Jak pisze tygodnik, mężczyzna zgodził się tylko na anonimową rozmowę, inaczej natychmiast straciłby pracę.
Jak wyjaśnia "Newsweek", Jacek Kurski osobiście pilnuje, by na antenie nie było żadnej krytyki rządów PiS. Informatorzy tygodnika opowiadają, co miało stać się z programem "Pegaz", który został zdjęty w ostatniej chwili przed emisją z "przyczyn technicznych". – opowiada pracownik TVP. Sugeruje on też, że w innych programach publicystycznych, Kurski uzgadniał z autorem listę gości i tematy rozmów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Newsweek
Powiązane
Zobacz
|