Sądowa batalia pomiędzy była dziennikarką TVP a PiS-em trwała prawie rok.

Wizerunek Justyny Śliwowskiej-Mróz został przez PiS wykorzystany w spocie wyborczym. Pojawiał się w jednym z ujęć w spocie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości "Wybierz #BezpiecznySamorząd", w kampanii do wyborów samorządowych.

W jednym z ujęć widać było zamieszki uliczne, w tle spikera informującego "samorządowy Platformy Obywatelskiej szykują się do przyjęcia uchodźców". W kolejnym ujęciu programu informacyjnego Justyna Śliwowska zapowiadała: "Wbrew decyzji polskiego rządu, Grzegorz Schetyna zapowiedział przyjmowanie uchodźców". Urywek pochodził z serwisu informacyjnego TVP Info.

"Sprzeciwiam się jakimkolwiek próbom wykorzystywanie mnie do jakichkolwiek działań o charakterze partyjnym. Działanie te godzą w moje dobra osobiste chronione prawem" - napisała 18 października 2018 roku dziennikarka.

Sprawa trafiła do sądu, a w środę mąż Śliwowskiej-Mróz, również dziennikarz Radosław Mróz, poinformował w mediach społecznościowych, że Sąd Okręgowy w Warszawie uznał racje byłej dziennikarki TVP.

W środę, 18 września br. zapadł wyrok Sądu Okręgowego w tej sprawie. Sąd przyznał rację dziennikarce i nakazał zamieszczenie partii ogłoszenia z wyjaśnieniem, że bezprawnie wykorzystała wizerunek dziennikarki w spocie promującym tę partię w ramach kampanii wyborczej w 2018 roku. Ponadto, sąd zasądził 10 000 zł na fundację wskazaną przez dziennikarkę. Wyrok jest nieprawomocny. 

"Wyrok potwierdza, że nie ma możliwości wykorzystywania na potrzeby kampanii politycznej osób nie związanych z tą partią. Swoiste prawo do niezaangażowania zostało wskazane jako dobre osobiste. Sąd podkreślił też wagę niezależności dziennikarskiej wskazując, że nie można żadnym działaniem prowadzić do sytuacji, w której dziennikarz byłby – choćby bez swojej winy - utożsamiany z jedną z opcji politycznych" - napisał w mediach społecznościowych Radosław Mróz, dziennikarz a prywatnie mąż Śliwowskiej-Mróz.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Gratulacje Kochanie @miss_sliwowska jest sukces!!! . Sprawa ksenofobicznego spotu stanęła na wokandzie i jest wyrok, na który czekaliśmy. Wyrok który nas więcej niż satysfakcjonuje. Dotyczy mojej Żony ale jego echa dotykają każdego dzienniakrza. 👊 Sąd Okręgowy w Warszawie uznał rację Mojej Żony w sporze przeciwko partii Prawo i Sprawiedliwość, w związku z czym nakazał zamieszczenie Partii ogłoszenia z wyjaśnieniem, iż bezprawnie wykorzystała wizerunek dziennikarki w spocie promującym tę partię w ramach kampanii wyborczej 2018 roku. Ponadto Sąd zasądził 10.000 pln na rzecz fundacji św. Franciszka Pomóż Zwierzętom-Naszym Małym Braciom. 👊  Wyrok potwierdza, że nie ma możliwości wykorzystywania na potrzeby kampanii politycznej osób nie związanych z tą partią. Swoiste prawo do niezaangażowania zostało wskazane jako dobre osobiste. Sąd podkreślił też wagę niezależności dziennikarskiej wskazując, że nie można żadnym działaniem prowadzić do sytuacji, w której dziennikarz byłby – choćby bez swojej winy - utożsamiany z jedną z opcji politycznych. Oświadczenie Partii ma zawisnąć na głównej stronie PIS przez 30 dni od daty uprawomocnienia się wyroku. 👊 Dziękujemy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka @hfhrpl i mec. Ślusarkowi. Państwa empatią wypełniać można oceany! 👊 Przypominamy to o czym mówiliśmy od początku. Nie jesteśmy i nie byliśmy członkami ani publicznymi sympatykami ŻADNEJ PARTII. Absolutnie ŻADNEJ! #news #new #law #justice #inta #wife #mariage #power #daily #now #woman #strenght #follow

Post udostępniony przez Radosław Mróz (@rdk.mroz)

Na koniec dodał: "Przypominamy to o czym mówiliśmy od początku. Nie jesteśmy i nie byliśmy członkami ani publicznymi sympatykami żadnej partii. Absolutnie żadnej!"