Afryka pęka wzdłuż trasy liczącej około 3,5 tysiąca kilometrów – odMorza Czerwonego aż po Mozambik. Jak podają źródła: PopularMechanics.com, Geothermal Research Letters oraz PolskieRadio24.pl, to właśnie tam płyta somalijska oddziela się od płyty nubijskiej. Obie odsuwają się dodatkowo od płyty arabskiej, tworząc w regionie Afar w Etiopii unikalny system w kształcie litery Y.
Proces ten przypomina narodziny Oceanu Atlantyckiego sprzed milionów lat. Obecnie tempo rozpadu wynosi średnio 7 mm rocznie. Choć dla człowieka to ruch niezauważalny, w skali geologicznej oznacza to nieuchronną katastrofę dla spójności kontynentu.
Co napędza rozpad? Gaz i magma z głębi Ziemi
Naukowcy długo szukali odpowiedzi na pytanie, co dokładnie wypycha płyty od siebie. Przełom przyniosły badania neonu na polach geotermalnych w Kenii, Etiopii i Ugandzie. Eksperci z Uniwersytetu w Glasgow ustalili, że gaz ten pochodzi z głębokiego płaszcza Ziemi – z granicy między jądrem a płaszczem planety.
To odkrycie potwierdza teorię specjalistów z Virginia Tech. Za powstawaniem afrykańskich ryftów stoi gigantyczny, gorący strumień magmy, który ciągnie się przez tysiące kilometrów. Ta "gorąca plama" nie tylko rozsuwa płyty, ale też podnosi cały kontynent wschodnioafrykański o setki metrów wyżej niż normalnie. Jak podają źródła (Geothermal Research Letters), płaszcz pod Afryką dosłownie pulsuje, wypychając materię ku powierzchni.
Afar. Tu narodzi się nowy ocean
Region Afar w Etiopii to miejsce szczególne. Skorupa ziemska jest tam wyjątkowo cienka, a część terenu leży już poniżej poziomu morza. Dwa ramiona ryftu wypełniają już wody Morza Czerwonego i Zatoki Adeńskiej.
Gdy dno doliny obniży się wystarczająco mocno, woda wleje się do wnętrza kontynentu. Stanie się to najpierw na północy, gdzie tempo rozszerzania się szczeliny jest najszybsze. Woda odetnie wschodnią część Afryki, tworząc wielką wyspę na wzór dzisiejszego Madagaskaru.
Kiedy mapa świata się zmieni?
Geolodzy są zgodni: jeśli obecne tempo się utrzyma, za 5 do 10 milionów lat wschodnia Afryka stanie się osobnym lądem. Nowa linia brzegowa na zawsze odizoluje fragmenty: Etiopii, Kenii, Tanzanii, Mozambiku.
Analizy danych satelitarnych NASA i pomiary GPS potwierdzają, że doliny stale się poszerzają. Choć pełne rozdzielenie kontynentu zajmie dziesiątki milionów lat, skutki tego procesu odczuwamy już dziś poprzez częste trzęsienia ziemi i aktywność sejsmiczną w regionie.