Szwedzcy naukowcy z Uppsala University wybrali do badań 2200 rodaków. Wszystkich poproszono o sięgnięcie pamięcią do lat 70-tych, kiedy mieli po pięćdziesiąt lat. Mężczyźni mieli opowiedzieć, jak spędzali czas po przejściu na emeryturę, a szczególnie, ile czasu poświęcali na wysiłek fizyczny.
Następnie podzielono ich na trzy grupy. Do pierwszej trafili ci, którzy w tygodniu spędzali minimum trzy godziny albo uprawiając sport, albo intensywnie pracując w o ogródku. W drugiej byli ci, którzy kilka godzin spacerowali lub jeździli na rowerze (wysilali się mniej niż pierwsza grupa). Trzecią zaś stanowili panowie preferujący siedzący tryb życia.
Naukowcy monitorowali losy ochotników przez kilkadziesiąt lat. Po zakończeniu eksperymentu okazało się, że mężczyźni z pierwszej grupy, niestroniący od aktywnych ćwiczeń, żyli średnio o 2 – 3 lata dłużej od panów z pierwszej grupy i rok dłużej z drugiej.
A teraz niespodzianka. Ku zaskoczeniu badaczy okazało się, że gimnastyka miała dobroczynny wpływ na zdrowie nawet wtedy, gdy mężczyźni zabrali się za nią dopiero po ukończeniu 50. roku życia.
Badania ukazały się w "British Medical Journal".