Wiadomość o nadlatujący w kierunku ISS kosmicznym śmieciu pojawiła się , by można było zmienić położenie stacji, chroniąc ją przed ewentualnym zderzeniem. Początkowe dane wskazywały, że był to mierzący ok. Choć według wyliczeń odłamek miał ominąć ISS w odległości 4,5 km, Mieszkańcom polecono, by schronili się w przycumowanej do stacji kapsule statku kosmicznego Sojuz TMA-13. Odłamek miał się maksymalnie zbliżyć do ISS w czwartek ok. 17.39 polskiego czasu.
>>>Przeczytaj o kosmicznym zderzeniu dwóch satelitów
Rezydenci stacji, rosyjski kosmonauta oraz dwójka amerykańskich astronautów , przebywali w kapsule przez Jednak jak powiedział William Jeffs, rzecznik Centrum Kosmicznego im. Johnsona przy NASA, astronauci nie zamknęli nawet włazu między stacją a kapsułą.
Ostatecznie okazało się, że przyczyną alarmu był maleńki, mierzący zaledwie 1 cm długości odłamek jednego z elementów rakiety Delta. Śmieć ominął stację w przewidzianej wcześniej, bezpiecznej odległości.
- dodała Laura Rochon, specjalistka ds. PR w NASA.
Kosmiczne śmieci, czyli fragmenty niedziałających i uszkodzonych satelitów oraz fragmentów rakiet, stają się coraz większym problemem dla nowo wystrzeliwanych satelitów, wahadłowców
oraz stacji ISS. "(Na orbicie) jest trochę jak w pasiece pośród roju pszczół" - mówi Jeffs. "Czasem wyliczone przez nas trajektorie śmieci są błędne" -
dodaje.
Szacuje się, że wokół