Poprzednia próba wystrzelenia z Przylądka Canaveral na Florydzie promu z siedmioosobową załogą została awaryjnie przerwana, po tym, jak dostrzeżono wyciek paliwa z jednego ze zbiorników.
>>>Zobacz tragiczne katastrofy wahadłowców NASA
Wyprawa należy chyba do . Zgodnie z pierwotnym planem misja wahadłowca , jednak z powodu konieczności przeprowadzenia dodatkowych badań technicznych NASA przesuwała termin lotu o kolejne dni. Ostatecznie inżynierowie zezwolili na start w nocy ze środy na czwartek ubiegłego tygodnia. , jeszcze zanim siedmiu członków załogi zdążyło zająć swoje miejsca na pokładzie statku.
Przyczyną odwołania startu był . Wyciek zauważono w momencie napełniana "baków".
W pierwszym komunikacie NASA zapowiedziała przesunięcie terminu lotu o 24 godziny, jednak szybko podjęto
Choć inżynierowie NASA dokładnie przebadali zawory zbiorników, nie udało im się stwierdzić przyczyn wycieku. ", to znaczy wymieniliśmy wszystkie części w tej części wahadłowca" - wyjaśniał podczas sobotniej konferencji prasowej Mike Moses, szef grupy menedżerów misji. "Tak, chcielibyśmy znać pierwotną przyczynę wycieku, bo wtedy czulibyśmy się pewniej. wiedząc, że szanse na jutrzejszy pomyślny start są naprawdę wielkie i że udało nam się usunąć problem".
Śledź widomości z NASA na Twitterze
Misja STS 119 realizowana na wahadłowcu Discovery ma potrwać 14 dni. Celem wyprawy jest dostarczenie na Międzynarodową Stację Kosmiczną ostatniego zestawu paneli słonecznych, które będą produkować energię na użytek stacji. Podczas swojego pobytu na orbicie astronauci odbędą cztery spacery w otwartej przestrzeni kosmicznej, podczas których zajmą się montażem nowych części.