: Dotychczasowe badania zachowania się astronautów w warunkach izolacji najczęściej dotyczyły tzw. deprywacji sensorycznej. Czyli analizowano, jak człowiek reaguje – psychicznie i fizycznie – na sytuację, gdy jest całkowicie pozbawiony kontaktów zarówno ze światem zewnętrznym, jak i z innymi ludźmi.
W pewnym sensie. Eksperymenty nad deprywacją sensoryczną wykazały, że nawet najbardziej odporni ludzie – i to młodzi – nie wytrzymują w zupełnej izolacji dłużej niż dwa
tygodnie. Nie są w stanie znieść braku kontaktu z innymi ludźmi. Po kilkunastu dniach zaczynają mieć różne objawy zaburzeń psychicznych. Na przykład halucynacje – zarówno
wzrokowe, jak i słuchowe.
Tak, ale to zrodzi inne problemy. To doświadczenie pozwoli ocenić odporność ludzi na życie w małej grupie. Ta szóstka przez dłuższy czas będzie skazana na siebie. Przez wiele godzin będą
tylko ze sobą, bez możliwości odizolowania się.
Nie tylko. Na podstawie badań na zwierzętach wiemy, że gdy na małej przestrzeni znajduje się wielu przedstawicieli tego samego gatunku, zachodzi zjawisko nazywane bagnem egzystencjalnym. Jak
można się spodziewać, zwierzęta czują się tak, jakby było im duszno. I wcale nie rzucają się sobie do gardeł, tylko chorują i padają. I to mimo braku jakichkolwiek medycznych uzasadnień
ich choroby – jedyną przyczyną podwyższonej śmiertelności jest to, że jest ich po prostu za dużo w jednym miejscu.
To bardzo zależy od przygotowania tych ludzi. Na pewno jest to grupa starannie wyselekcjonowana, osoby, które są odporne na stres, jakim jest współistnienie z innymi na bardzo małej
przestrzeni. Część zjawisk na pewno jesteśmy w stanie przewidzieć. Możemy spodziewać się zarówno konfliktu, jak i zbliżenia się między uczestnikami, zmniejszenia ich naturalnego dystansu.
Utworzą się rozmaite koalicje – grupy reprezentujące te same interesy.
Dziwi mnie takie rozwiązanie. Kobiety pełnią bardzo ważną funkcję w grupie. Zdarzają się nawet sytuacje, że kiedy ich brakuje, niektórzy mężczyźni przejmują ich funkcje.
Przede wszystkim powinni pamiętać cały czas, że doświadczenie, w którym biorą udział, ma czemuś służyć. Że to są przygotowania do wyprawy międzyplanetarnej. A to oznacza, że wybrana
szóstka nie tylko będzie siedzieć w tych kapsułach i pić kawę. Będą mieli do przeprowadzenia różne eksperymenty, będą wykonywać różne zadania.
Tak. Wskazują na to wyniki badań nad bliskością w parach, w związkach formalnych i nieformalnych. Otóż okazuje się, że jeżeli np. małżeństwo buduje swoje więzi na bazie zadań, które
sobie stawia, jest bardziej odporne na wstrząsy. I to różne – od najbardziej tragicznych, kiedy ktoś niespodziewanie umiera, do trywialnych, takich jak kłopoty z pracą czy z dziećmi.
W warunkach częściowej izolacji najważniejsze jest, żeby było jakieś zadanie czy powód, by ludzie byli razem. Bo jeśli coś rzeczywiście może zabijać, to jest to nuda.