Żmudne badania setek fotografii, porównywanie, sprawdzanie, oglądanie... Ale udało się. Włoscy uczeni odtworzyli odcisk palca Leonarda da Vinci. I teraz będą mogli sprawdzić, które z dzieł rzeczywiście wyszły z jego ręki. A przy okazji dowiedzieli się, że artysta był z pochodzenia... Arabem.
Uczeni najpierw sfotografowali ponad 50 rękopisów Leonarda. Potem dokładnie je przejrzeli, szukając śladów odcisków palców. Porównywali i starali się ustalić układ linii papilarnych, unikalny dla każdego człowieka.
I udało się. Teraz dzięki odciskowi wskazującego palca lewej ręki, historycy sztuki mogą sprawdzić, które dzieła rzeczywiście można przypisać Leonardowi.
Ale to nie koniec odkryć. Bo układ linii na opuszku palca artysty sugeruje, że da Vinci był z pochodzenia Arabem.
Zadowoleni naukowcy nie osiadają jednak na laurach. Teraz będą się starali odtworzyć charakter pisma Leonarda. Ale już wiadomo, że to będzie bardzo trudne zadanie. Bo wybitny twórca miał zwyczaj jeść w czasie pisania. I jego rękopisy są po prostu mocno zachlapane.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl