Iraccy artyści z IX wieku prawdopodobnie dosłownie składali swoje życie na ołtarzu sztuki. Do takich wniosków doszli naukowcy z brytyjskiego Victoria and Albert Museum, którzy przeanalizowali skład barwników, używanych przez dawnych malarzy - pisze DZIENNIK.
Przebadane pigmenty pochodziły z fragmentów malowideł naściennych, zdobiących kiedyś wnętrza zamku w Samarze.
Jak się okazało, niektóre z barwników były silnie toksyczne, a dłuższy kontakt z nimi mógł powodować otrucia lub nowotwory.
"Najgroźniejsze dla zdrowia były pararealgar (AsS) oraz aurypigment (As2S3), żółto-pomarańczowe barwniki sporządzane na bazie trujących związków arsenu i siarki" – mówi dr Lucia Burgio, autorka badań.
Zdaniem Burgii, dawni malarze zapewne nie zdawali sobie sprawy, że używane przez nich farby są toksyczne. "Ludzie, nawet dobrze sytuowani, umierali wtedy dość młodo" - zauważa badaczka.
Według niej, zanim artyści zdążyli wchłonąć śmiertelne dawki trucizn, umierali zapewne na inne choroby.
Jak się okazało, niektóre z barwników były silnie toksyczne, a dłuższy kontakt z nimi mógł powodować otrucia lub nowotwory.
"Najgroźniejsze dla zdrowia były pararealgar (AsS) oraz aurypigment (As2S3), żółto-pomarańczowe barwniki sporządzane na bazie trujących związków arsenu i siarki" – mówi dr Lucia Burgio, autorka badań.
Zdaniem Burgii, dawni malarze zapewne nie zdawali sobie sprawy, że używane przez nich farby są toksyczne. "Ludzie, nawet dobrze sytuowani, umierali wtedy dość młodo" - zauważa badaczka.
Według niej, zanim artyści zdążyli wchłonąć śmiertelne dawki trucizn, umierali zapewne na inne choroby.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl