Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyrzucić kosz na śmieci. Ona udowadnia, że da się produkować tylko pół słoika odpadków rocznie

7 października 2017, 19:23
Ten tekst przeczytasz w 16 minut
Bea Johnson (fot. Instagram)
Bea Johnson (fot. Instagram)/Media
Twierdzi, że roczną produkcję śmieci czteroosobowej rodziny udaje jej się zmieścić w półlitrowym słoiku. Chcąc "przechytrzyć system" oparty na konsumpcjonizmie, nie używa papierowych ręczników czy plastikowych siatek. Bea Johnson uważa, że dzięki metodzie zero waste zaoszczędziła prawie połowę dotychczas wydawanych pieniędzy.

Bea uważa, że jej życie zostało "ukorzenione" przez rzeczy. Sprzątanie czy przestawianie ich z miejsca na miejsce zajmowało tyle czasu, że utrudniało nie tylko funkcjonowanie, ale też wyjście z domu. – – przyznaje.

Postanowiła, że to zmieni. Przez kilka ładnych lat na sobie i swoich bliskich testowała metodę "zero waste". Napisała o tym książkę "Pokochaj swój dom. Zero Waste Home, czyli jak pozbyć się śmieci, a w zamian zyskać szczęście, pieniądze i czas", a na spotkania autorskie i wywiady zabiera ze sobą przykładowy półlitrowy słoik śmieci, które jej czteroosobowa rodzina produkuje przez rok.

Papier z silikonem

- – pytam, gdy Bea wyjmuje go z torebki, aby udowodnić, że to naprawdę jest możliwe. – – mówi.

Look who I got to meet today! The Polish version of my book! Also available in ebook... (Can my nose get any wider in a selfie? 😁) --- Regardez un peu qui j'ai recontre en personne aujourd'hui! La version polonaise de mon bouquin! Aussi dispo en version electronique... --- Link to the book: https://www.empik.com/zero-waste-home-johnson-bea,p1147393479,ksiazka-p --- #zerowaste #zerodechet #zerowastehome #ontour #tournee #unpackaged #bulk #trashfree #nowaste #notrash #book

Post udostępniony przez Bea Johnson (@zerowastehome)

Gdy zaczynamy rozmowę, do naszego stolika podchodzi mężczyzna, z którym Bea chwilę wcześniej zamieniła kilka słów. Podaje jej kartkę, na której zapisał swój adres mailowy. Bea robi zdjęcie telefonem, a świstek papieru oddaje. - – wyjaśnia. Nie przyjmuje też prezentów. To jedna z pięciu zasad zdefiniowanych przez nią w jej książce – "refuse", czyli odmawiaj rzeczy, których nie potrzebujesz. Podobnie jest z plastikowymi reklamówkami, które Bea zamieniła na płócienną torbę oraz słoiki i pojemniki, do których pakuje kupowane jedzenie na wagę, czy papierowymi ręcznikami, które zamieniła na ścierki.

Z obrzeża do centrum miasta

Kolejna zasada to "reduce"– ograniczaj ilość przedmiotów, których potrzebujesz. To ona przyświecała Bei i jej mężowi, gdy na początku swojej przygody z metodą "zero waste" postanowili przeprowadzić się z domu na obrzeżach do centrum miasta. – – tłumaczy. Po roku opróżnili magazyn. Większość rzeczy rozdali albo sprzedali na internetowych aukcjach. – – mówi. Ona zajęła się domem, jej mąż podjął pracę w firmie, która zajmuje się ekologicznym zrównoważonym rozwojem.

Do tego dochodzą kolejne zasady: "reuse", czyli użyj ponownie tego, co podlega konsumpcji, "recycle" – oddaj do recyklingu wszystko, czego nie udało ci się odmówić, ograniczyć ani użyć ponownie, oraz "rot", czyli kompostuj resztę.

- – pytam. Bea tłumaczy, że podobnie jak inni pracuje, tylko robi to w domu. – – tłumaczy.

Włosy o zapachu sosu vinegrette

Początki przygody z "zero waste" nie należały do najłatwiejszych. – To był proces, który zajął nam sporo czasu. Dochodziliśmy do tego, co chcieliśmy osiągnąć, małymi krokami – mówi. Bea zaczęła od zamiany ręczników papierowych na ścierki, zamiast jednorazowych papierowych kubków, zaczęła używać szklanych, a do kawiarni nosi swój termiczny kubek.

On this Earth Day, I could not be happier to partner with @BulkBarnFoods in encouraging consumers to bring their own containers to the store to reduce waste! I give the chain kudos for changing their policy countrywide and now accepting reusables. It’s a huge boost for #zerowaste throughout Canada! ----- En ce Jour de la Terre, je ne pourrais etre plus heureuse de m'associer avec @BulkBarnfoods pour encourager les consommateurs a amener leurs propres contenants au magasin pour reduire leurs dechets! Je felicite la chaine d'avoir change leurs regles pour enfin accepter les contenants reutilisables. C'est un gros coup de pouce pour le #zerodechet a travers le Canada! ----- #reuse #refill #EarthDay #BulkBarn #bulkiseverywhere #5Rs #bulk #vrac

Post udostępniony przez Bea Johnson (@zerowastehome)

Przyznaje, że z pewnych ekstremalnych rozwiązań, na które i tak straciła sporo czasu, musiała zrezygnować. – – mówi. I dodaje, że starała się we wszystkim znaleźć równowagę po to, aby jej nowy sposób na życie nie był projektem krótkoterminowym. Z racji dosyć częstego podróżowania, nie piecze sama chleba, nie robi własnoręcznie sera. - – wyjaśnia.

Gdy pytam, dlaczego wydała ją na papierze, a nie w formie elektronicznej, odpowiada, że dzięki temu będzie mogło skorzystać z niej wiele osób. – – tłumaczy.

Czy rzeczywiście da się "przechytrzyć system"?

Czy rzeczywiście w takich krajach jak Polska, gdzie wydawanie, nabywanie i, co za tym idzie, posiadanie jest wciąż jednym z priorytetów i wyznaczników statusu materialnego, jest to możliwe? Tristram Stuart, autor głośnej książki "Waste: Uncovering the Global Food Scandal", badający kwestię marnowania żywności w różnych krajach, wskazuje, że istnieje pewien poziom nieuniknionych strat. Jego zdaniem ideałem w skali kraju byłoby, gdyby wytwarzano 130 proc. potrzebnej żywności. Tymczasem większość badanych przez niego krajów produkuje co najmniej o połowę jedzenia za dużo. Co kluczowe, dotyczy to nie tylko krajów wysoko rozwiniętych (bogate Stany Zjednoczone produkują dwa razy więcej żywności, niż amerykańscy konsumenci są w stanie "przejeść"), ale też tych uboższych: Egipt ma produkcję żywności na poziomie mniej więcej 180 proc. zapotrzebowania, a Nigeria – około 150 proc.

- – wyjaśnia dr Aleksandra Drzał-Sierocka z Food Studies z SWPS. - .

Drzał-Sierocka podaje przykłady z codziennego życia, które świadczą o tym, że w polskiej rzeczywistości nie jest to jeszcze takie proste. - – mówi.

Bez prezentów pod choinką

Bea wiele miejsca w swojej książce poświęca segregacji i kompostowaniu odpadków. W Polsce w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych nie jest to wcale takie proste. - – mówi Drzał-Sierocka. Podobnie jest z kompostownikami. Nie każdy ma dom z ogródkiem, gdzie zamontowanie takiego urządzenia nie jest większym problemem, ale też nie każdego stać na domowy kompostownik, który do najtańszych nie należy.

I got to touch and feel the Portuguese version of my book (Desperdicio Zero, @editorial_presenca) today! Eunice, the owner of @mariagranel.lx, who was inspired to open her unpackaged store in Lisbon after reading the US version, wrote the foreword! I am honored, and grateful to her for having hosted all of today's events. Thanks also to those of you who were present in the live Facebook event and book signing! ---- J'ai pu toucher le version portuguaise de mon livre aujourd'hui (Desperdicio Zero, @editorial_presenca)! Eunice, la proprietaire de @mariagranel.lx, dont la lecture de la version orginale l'a inspiree a ouvrir un magasin de vrac a Lisbonne, a ecrit la preface! J'en suis honoree, et je la remercie pour avoir ouvert ses portes a tous les evenements de la journee. Merci a vous aussi qui avez ete presents a l'evenement live sur Facebook et les dedicaces! ----- #zerowaste #zerodechet #zerowastehome #ontour #tournee #desperdiciozero #lixozero #vrac #bulk #unpackaged #wastefree #book ----- photo credit: Revista Estante / Bruno Colaço 4SEE

Post udostępniony przez Bea Johnson (@zerowastehome)

Zdaniem dr Drzał-Sierockiej niezbędne są także systemowe rozwiązania i regulacje prawne oraz konsekwencja w ich stosowaniu. I one, jak mówi, na szczęście się pojawiają. - – przypomina. Zwraca również uwagę, że większość konsumentów w Polsce jako główną przyczynę wyrzucania przez nich żywności podaje właśnie przegapienie daty przydatności do spożycia. – – uważa.

Poza półlitrowym słoikiem śmieci, Bea chwali się także tym, że jej synowie również stosują "zero waste". Nie chodzą do fast foodów i nie dostają w prezencie zbędnych przedmiotów. – – dopytuję. Bea twierdzi, że zamiast przedmiotów kolekcjonują doświadczenia. Jedzą hamburgery, ale w dobrej restauracji, a urodzinowy skok na bungee, czy akrobacje samolotowe "znalezione" pod choinką to strzał w dziesiątkę. – – mówi.

"Papierowe ręczniki to strata pieniędzy"

Co robi, gdy buty się zepsują? Naprawia je tak długo, jak się da, a kiedy już się nie da, oddaje je znalezionej w Internecie artystce, która robi z nich torebki. Buty sportowe męża i synów oddaje do sklepów, które gumę z nich wykorzystują do budowy boisk do koszykówki.

Twierdzi, że nie może przewidywać przyszłości i nie wie, czy jej synowie będą prowadzili taki styl życia, ale jest spokojna o to, że dała im do tego odpowiednie narzędzia. – – wyjaśnia Bea. Dodaje, że nie martwi się o nich, ale o swoje przyszłe synowe. – – żartuje.

This is the waste that my family generated in 2015 -half the volume of the previous year. I finally got around to doing an inventory of the contents and it's on the blog! (I can already tell that 2016 won't be as glorious....) ----- Voici les dechets que ma famille a genere en 2015 -la moitie du volume de l'annee precedente. J'ai enfin pris le temps de faire un inventaire de son contenu et vous le livre sur le blog (qui est maintenent bilingue!) -je peux deja vous dire que 2016 ne sera pas aussi glorieuse... ----- #zerowaste #zerodechet #zerowastehome

Post udostępniony przez Bea Johnson (@zerowastehome)

Bea przekonuje, że dzięki "zero waste" oszczędza prawie połowę wydawanych do tej pory pieniędzy. – – wylicza.

Bea uważa, że nawet metoda małych kroków jest dobra na początek. Jej hasłem przewodnim jest "kupowanie to głosowanie". – – uważa Bea.

Podobnego zdania jest dr Drzał-Sierocka. - – mówi. Badania pokazują, że przeciętny Europejczyk każdego roku wyrzuca nawet 100 kg jedzenia. - – mówi.

Ten wariant "śmieciowej rewolucji" brzmi bardziej realnie, a co za tym idzie - optymistycznie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj