Dziennik Gazeta Prawana logo

Wypadek na bungee w Gdyni. "Zawiodła część główna, która nie powinna w żaden sposób zawieść"

23 lipca 2019, 15:59
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wypadek na bungee w Gdyni. "Zawiodła część główna, która nie powinna w żaden sposób zawieść"
Shutterstock
Podczas skoku na bungee z wysokości ponad 90 metrów skoczkowi odpięła się lina i spadł na poduszkę powietrzną. To prawdopodobnie uratowało mu życie. 39-letni mężczyzna trafił do szpitala.

Jak przekonuje organizator skoków, "żadne z urządzeń wykorzystywanych do zabezpieczenia skoku nie zawiodło", przyznaje jednak, że zerwała się lina.

– powiedział Krzysztof Mazur.

Policja ustala teraz okoliczności zdarzenia.

- tłumaczył oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdyni Jarosław Biały.

Zdaniem Maksymiliana Guzika, który organizuje skoki na bungee w Krakowie, należy zawsze kierować się założeniem, że skoczek może wykonać skok "w stu procentach niepoprawnie", ale musi być zabezpieczony.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło X-news
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj